Australia, Osobliwości Australii

13 rzeczy, których uczy Australia

Każda podróż uczy niewątpliwie czegoś niepowtarzalnego. Codziennie odkrywamy, że nauczyliśmy się nowych rzeczy. Każdy kraj jednak z całą specyfiką narzuca inne umiejętności. Poniżej przedstawiam wam, zbiór (oczywiście bardzo subiektywny) tego czego według nas uczy Australia.

1

W Australii uczysz się literować własne imię i nazwisko. Szybko. Czasem bardzo szybko. Nie wiem czy dla was ale dla mnie literowanie do tej pory czasem stanowi wyzwanie, a Australii przez kompletną  mieszankę narodowości nikt nie będzie zastanawiał się, jak napisać twoje nazwisko tylko wszyscy będą prosić o przeliterowanie. Nic się nie martw, tak trywialnie będzie tylko na początku.

2

Największy rasizm na świecie uprawiają Azjaci w stosunku do….innych Azjatów. I bycie białym czasem można uważać za przywilej, ale znacznie częściej jest to po prostu smutne, obserwując jak ludzie połączeni jednym narodem się nie szanują.

3

Jeśli twój angielski jest „jakiś” to jest już wystarczający. Po tym roku chyba umiemy rozpoznawać wszystkie akcenty świata, a na pewno odróżnić azjatyckie naleciałości z różnych krajów. Nikt zazwyczaj nie przejmuje się twoim angielskim czy jest dobry czy zły, nikt nie ocenia, każdy ma inny akcent i trzeba się do nich przyzwyczaić. Mimo to wciąż ludzie mają problem żeby mnie gdzieś przypiąć. Patrząc na Ł. i mówią – Rusek, a ze mną strzelają w cały świat. Dziś byłam już Dunką, Norweżką i Niemką dla pana w pracy, a pani na jodze zdziwiła się, pisownią mojego imienia kończąc “Nie myślałam, że tak się pisze włoskie imię”. 

4

Szacunku do natury. To ona jest największym skarbem tego kraju i towarem eksportowym (w sensie turystycznym). To tu uczysz się obserwować i być obserwowanym. Dostrzegać, patrzeć pod nogi, nie deptać bez sensu i szanować pierwszeństwo tego co skacze i tego co pełza. To one były tu przed nami…

IMGP7471-2

5

Znajdować przyjemność w jedzeniu. Mieszkańcy tego pięknego kraju potrafią rozmawiać o jedzeniu non stop. W każdej konwersacji pojawia się temat jedzenia i restauracji  jaka została ostatnio odkryta. Samo to powoduje, że zaczynamy eksperymentować. Bo jedzenie ze wszystkich krajów świata jest w zasięgu ręki. Grupy imigrantów są na tyle duże, że przywożą ze sobą swoje dobra narodowe. Sklepy greckie i włoskie restauracje są na każdym kroku, a azjatyckie warzywniaki to podstawowy kierunek sobotnich zakupów.

6

Smarować chleb warzywem. Bułka posmarowana awokado takim prosto otworzonym ze skórki to moje ulubione śniadanie.

7

Australia skłania do rozszerzania lub zmiany kwalifikacji. Jak już wspominałam wiele prac dostaje się na podstawie papierka i papierki te, można zdobyć w relatywnie krótkim czasie. Nasza współlokatorka z dnia na dzień zaczęła wykładać na uniwersytetach różne przedmioty tylko dlatego, że zrobiła kurs online o nauczaniu wyższym. Dobre? Dla mnie osobiście nie, ale w tym wpisie nie będę się o tym rozpisywać. Ważne, że możesz zostać (prawie) każdym, kim tylko chcesz.

8

Przyjaźni. Nauczyła nas gdzie przyjaźni nie było, albo gdzie się skończyła. Wraz z wyjazdem część osób przestała się do nas odzywać albo nawet odpowiadać. Pewnie to naturalna kolej rzeczy, ale to weryfikuje. Nauczyła też jak tworzyć nowe przyjaźnie, czasem w pośpiechu, gdzieś między tu, a tam.

9

Ufać. W ludzi i w los. My ufamy w nich a oni w nas. Spotkaliśmy ludzi, którzy pomagali nam zanim nas spotkali i tak którzy nam pomogli, a nigdy nas nie spotkali, spotkaliśmy też takich, choć niewielu, którzy nam nie pomogli mimo, że tego potrzebowaliśmy. Tego chyba uczy każda podróż, że musisz ufać ludziom, jakich spotykasz, bo inaczej trudniej jest przetrwać. Sami próbujemy oddawać losowi, co nam dał i też pomagać tym co ufają, tak jak my.

10

Polacy są dumnym narodem. Nie wiem czy jest to kwestia odległości, że im dalej od kraju, tym głośniej krzyczymy o swoich korzeniach. Spotkaliśmy pana P. który zawsze ma koszulkę z wielkim orłem na klacie, ale też pana T. z synem, którzy noszą srebrne orły na łańcuchach. Tutaj przyznanie się, że jest się Polakiem nie jest ryzykiem, wstydem, ale fascynującym elementem identyfikującym człowieka i jego szczególność.

11

Tu każdy jest szczególny. Może z pewnym wahaniem, ale mogę powiedzieć, że 80% osób z którymi mamy kontakt to osoby, które nie urodziły się w Australii. Dzięki temu chętnie dzielą się swoimi historiami, tradycjami i językiem.

12

Jedzenia i spania w różnych dziwnych miejscach. Opanowaliśmy do perfekcji zdolność jedzenia posiłków w samochodzie, rozstawiania namiotu po ciemku, w skutej, spalonej ziemi, wokół otaczającej pustki. Nauczyliśmy się, że  gdziekolwiek jedziemy (jeśli nie jest to stan Victoria lub wybrzeże wschodnie) trzeba zabrać ze sobą pełny bak benzyny (i tankować go ZAWSZE jak nadarza się ku temu okazja) i 10-20 litrów wody (teraz nawet jadąc do pacy mam 10 l wody w bagażniku).

DCIM106MEDIA

13

Poradzimy sobie. Australia jest wciąż relatywnie łatwym krajem do odnalezienia się, a mimo wszystko dodaje otuchy. Małe sukcesy liczą się razy 2. I myślę sobie, że po powrocie, praca we własnym języku będzie już tylko przyjemnością.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *