Amed, Bali, Indonezja

Amed, arak i rybki

20150507_090117Amed to wioska rybacka na wschodzie Bali. Z Ubudu jedziemy tam prawie 3h prosząc w hostelu o zabookowanie nam busa. Jeśli kiedykolwiek będziecie wybierać się na Bali, to Amed jest punktem obowiązkowym. Wciąż spokojna wioska ma do zaoferowania bardzo dużo atrakcji dla każdego. 

Można poleżeć na plaży, ponurkować albo wyjść na  czynny wulkan – Mt. Agnung (największy na Bali), który ma 3 031 m. n.p.m. i króluje nad wyspą.

20150503_180410

20150504_165912Zatrzymaliśmy się w Bali Sari u rodziny, po której prawie płakałam w trakcie wyjazdu. Dobre śniadania, duża weranda, życzliwi ludzie i 2 min. do plaży bardzo utrudniały opuszczenie tego miejsca.

Ani w wiosce, ani w jej pobliżu nie ma piaszczystej plaży, zawsze jest za to wulkaniczny pył. Wioska oprócz tego, że otoczona jest przez wulkany, to sama znajduje się w wygasłym kraterze. Kolor piasku nie ma na szczęście dużego znaczenia. Może nagrzewa się szybciej, ale nie brudzi ubrań i schodzi tak samo upierdliwie ze skóry jak biały.

20150504_161446

Wśród miejscowych rozrywek królują walki kogutów. Wszędzie można na ulicy zobaczyć kosze z kogutami, które czekają na walkę. Szansa zobaczenia walczących kogutów nadarza się codziennie w różnych lokalizacjach. Poza sezonem turystycznym (którego teraz właśnie nie ma) to jest główne zajęcie mężczyzn. Nasz rozmówca, w sezonie pozahotelowym dba o swoją farmę gladiatorów (ok. 10 kogutów) i jest jednym z nielicznych, który kontynuuję prowadzenie farmy po wirusie, jaki wybił wszystkich zawodników w okolicy.

Walki odbywają się codziennie między godziną 9, a 13. Kogut musi mieć mocne mięśnie skrzydeł i nóg, co oznacza, że nie może być największy, bo te trudno jest pozbawić tłuszczu. Cena  za gladiatora to ponad  500 000 rupii (150 zł), którego trzeba trenować co 2-3 dni na przemian ze sparingami. Walki kogutów to lokalny hazard, w którym można stracić kilka milionów…rupii. Obstawiający ważą w rękach zwierzęta, oglądają i sprawdzają sprężystość skrzydeł zanim postawią swoją małą fortunę na danego zawodnika. Walki są krótkie (po 1.5 min – 2 min.) i dość krwawe. Koguty mają założone noże, którymi ranią siebie na wzajem, a czasem nawet zgromadzonych wokół kibiców. Po przegranej walce kogut jest zabijany i jedzony (po przyrządzeniu).

20150505_105618

Po okolicy Amedu poruszaliśmy się jak wszyscy – na skuterze, bo bez tego ani rusz. Koszt to 50 000 rupii za dzień (ok. 15 zł). Trzeba zawsze pamiętać o kaskach i dokumentach, a także o pieniądzach na łapówkę. Policja jest ponoć tutaj bardzo dociekliwa i kreatywna, na pewno znajdzie prawo, które się złamało. To powszechne zjawisko spowodowało, że każdy zna normalną stawkę policji czyli 150 000. Nas na szczęście jeszcze to nie spotkało mimo przejechania ok. 250 km.

Nurkowanie w Amed

Znajomy, który nurkował ok. 500 razy stwierdził, że to miejsce jest znacznie lepsze od Tajlandii, w której miał swoją szkołę nurkowania. Wierzę, że tam głębiej jest bajecznie. W okolicy Amedu znajdują się 2 wraki statków – USS Liberty i Japanese Wrack, które stanowią idealne miejsce do snorkelingu i divingu. My próbowaliśmy tylko tego pierwszego, jako że nigdy nie nurkowaliśmy, a na kurs trzeba by poświęcić min. 3 dni. Snorkeling jest tu wystarczający. by zobaczyć wszystko prócz diabelnych żółwi.

DCIM100MEDIA Woda jest tak przejrzysta, że kolorowe rybki i wodorosty widać już z poziomu tafli wody. Pożyczyć cały sprzęt można na miejscu za 4 000 rupii. Rafa koralowa, jest blisko brzegu, że w zasadzie od razu po wejściu do wody można się na niej położyć, płynąć i oglądać. Fale są czasem dość mocne, a rafy ostre więc tak skończyłam z obdartymi kolanami i porozcinanymi stopami. Wszystkie rybki, które 2 tyg. temu oglądaliśmy w oceanarium w Singapurze zostały zobaczone na żywo.

Wieczorem mimo maleńkości wioski można zażyć muzyki na żywo w reggae barze, albo napić się araku na własnej werandzie. Arak to tutejsze wino ryżowe, które tak na prawdę nie jest winem tylko ciężką wódą o ostrym smaku i niepitliwą bez sprite’a i limonki (Arak atack). Do nabycia lokalnie u każdego mężczyzny albo spod lady w supermarkecie, co nie zmienia faktu, że jest w plastykowej butelce. Inna, przyjemniejsza opcja wieczoru to kolacja na plaży przy obecnych gongach i lokalnych cymbałach.

20150506_182734

Okolice Amedu

Od Amedu na południe zrobiliśmy koło odwiedzając pobliskie 2 pałace: Tirta Gangga i Ujung.

Tirta Gangga

Tirta Gangga, czyli woda z Gangesu, to wodny pałac, na którego terenie znajduje się kilka basenów. W jednym z nich pływają ryby, w innym ludzie czego też można spróbować, oczywiście za opłatą. Na terenie parku można zobaczyć rzeźby odwołujące się do życia człowieka jak potwory symbolizujące pragnienia i żądze.

20150505_111240

20150505_112432

20150505_113909

20150505_110927

Pałac na wodzie ma super lokalizację i można tu spędzić pół dnia, bez jedzenia i picia bo nie ma takiego miejsca w pobliżu, które zaspokajają te potrzeby.

Ujung

Ujung to znajdujący się kilkanaście kilometrów dalej wodny pałac, który jest idealnym miejscem zdjęć plenerowych świeżo poślubionych.

20150505_130421

20150505_133011

20150505_130121

20150505_132519

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *