Australia, Perth

Australijska polskość

SAM_4264Po 7 dniach w Australii Ł. w rozmowie ze mną zaczyna wtrącać angielskie słowa. Dobre jeśli chodzi o powtórkę wszystkich nowonauczonych terminów, ale żeby przeciwdziałać degradacji języka na wszelki wypadek idziemy pozmawiać z rodakami.

W Perth mieszka 1.7 mln ludzi w tym 5 tyś. Polaków, jest w czym wybierać. Po pierwsze jesteśmy w grupie Polacy w Perth na Facebooku, która prężnie działa. Członkowie wymieniają się pomysłami, biznesami, zadają pytania dotyczące wszystkiego, organizują wspólne wydarzenia dla dzieci.  Dzięki tej grupie można poznać polskie Perth vel. Perfowice.

Polskie jedzenie w Perth

Polskości w Perth nie da się uniknąć bo i po co. Ł. wpada do sklepu, w którym szaleńczo wykupuje polskie produkty: ogórki kiszone, budyń i śliwki w czekoladzie. Jeśli chcecie poczęstować zagranicznych przyjaciół czymś oryginalnym to chyba faktycznie śliwki w czekoladzie są idealne. Zapraszam do zerknięcie na ceny 😉

20150526_132443Polskie jedzenie można znaleźć również w zwykłych marketach i najczęściej do tej pory widzieliśmy ogórki i kapustę. Jest to tak międzynarodowe społeczeństwo, że można znaleźć specyfiki z każdej części świata.

Kukułeczka

Wymyśliliśmy, że Polaków w naszym wieku najłatwiej będzie spotkać na próbie zespołu ludowego. W tym celu jedziemy pół godziny na drugi koniec miasta (jak wszystko jest on bardzo dalekim końcem, tu pojmowanym jako „rzut beretem”). Wyliczamy, że komunikacją miejską zajmie nam to 1.5h, więc prosimy jednego z członków zespołu, żeby zgarnął nas po drodze. W ten sposób spotykamy bardzo pomocną grupę ludzi, którzy robią polskość w australijskim wykonaniu.

SAM_4243W zespole jest ok. 25 osób, zajęcia są po angielsku, bo 2 osoby kompletnie nie mówią po polsku. Wszyscy są młodsi od nas – od 17 do 27 lat. Są pokoleniem urodzonym już w Australii, oprócz paru wyjątków, którzy później przyjechali do AU. W grudniu jest największe wydarzenie zespołów polonijnych Australii – PolArt, więc szybko siadamy na widowni i podglądamy przygotowywane układy. Wydarzenie jest w Australii co 3 lata, więc jest duże spięcie.

SAM_4272SAM_4255SAM_4293Zespół szyje sam stroje Żywieckie w ramach niedzielnego jedzenia chipsów, picia wina i ploteczek polsko-angielskich. Poznajemy, jak inna jest perspektywa ludzi mieszkających tutaj na różne tematy. Jak na angielski przetłumaczyć słowo morda albo frajer? Takie to problemy językowe.

M. która prowadzi zespół jest zapalona folklorystycznie mimo, że nie mieszkała nigdy w Polsce. Przywozi materiały, książki i mobilizuje wszystkich do wycinania i wyszywania, a dobre jedzenie i wino to na prawdę były tylko nic nieznaczące dodatki 😉

SAM_4306SAM_4303SAM_4302W Perth jest polski klub Cracovia, w którym można zjeść bigos i napić się wódki, Żywca czy Perły. Jest to miejsce spotkań, prób tańca dzieci w każdym wieku i imprez. Na barze leżą ulotki informujące o polskich wydarzeniach. Nadchodzące to: wspólne oglądanie filmu “Bogowie”. Wielu Polaków mieszka w dzielnicy Maylands i okolicy, gdzie znajduje się Katedra Najświętszej Marii Panny.

My dalej włóczymy się po różnych domach..

One Comment

  1. Bjuty

    czyli wpuścili Was na próbę, poczęstowali winem i wręczyli zestaw do szycia? 😛 Polskie zespoły ludowe jak widać wszędzie mają swój urok 😉

    Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *