Bali, Indonezja

Bali – wrażenie pierwsze

20150429_095541 Przylot na Bali za pomocą Air Asia ponownie zakończył się sukcesem. Z lotniska wzięliśmy taksówkę autoryzowaną przez lotnisko, żeby dostać się do jednej z „dzielnic” Kuty – miasta znienawidzonego przez niektórych turystów, a na pewno przez tych, którzy przyjeżdżają tu, poznać dziką kulturę Bali, a nie na imprezę albo zakupy.

Pierwsze prawdziwe wrażenie to turystyka pełną gębą w zatłoczonym, brudnym mieście, gdzie każdy widzi w nas chodzące bankomaty. Gdzie jest obiecany raj?!

20150425_205446

Na lotnisku kupujemy wizę na 30 dni za 35$, w bankomacie pierwszy i pewnie ostatni raz w życiu wypłacamy 1 mln i tym samym stajemy się milionerami. Tyle wygrać. 100 000 rupii indonezyjskich to ok. 28 zł. więc żyjemy tu na miliony.

W Kucie poznaje się głównie turystykę, kluby, zgiełk naganiaczy i co dla nas najfajniejsze – surfing. Dla początkujących Kuta jest faktycznie najlepszym miejscem, żeby zacząć przygodę z tym sportem. Bierzemy pana na plaży, których jest dziesiątki z własnymi „szkołami” surfingu, oczywiście przepłacamy (150 000 za osobę za niby 2 h) bo pan uczy nas ok. 20 min, ja wymiękam po 1.5h ze zdartą skórą z kolan i ud. Jest moc.

W KUCIE TRZEBA SPRÓBOWAĆ SURFINGU.

Każdy niech pamięta na przyszłość. Fale są super, od wielkich po całkiem lajtowe i nie ma raf więc moje uszkodzenia są tylko od przeciągania się po desce.

Zdjęć z Kuty brak co powinno dać do myślenia 😉

Co trzeba zrobić na Bali

  • Surfing w Kucie
  • Monkey Forest w Ubud
  • Rafting
  • Wyjść na wschód słońca na wulkan
  • Snorkeling albo inna forma nurkowania

To tylko szlagiery turystyczne, poza tym można zrobić wiele innych bardziej przyjemnych rzeczy.

 Niesamowitości dnia dzisiejszego:

1. nie ma chodników

2. nie ma pasów (na drodze są, ale w oczach kierowców już nie)

3. nie ma znaków drogowych prócz: ostry zakręt, piesi – to taka kpina drogowców – patrz pkt. 2

4. przechodzi ten kto szybszy

5. Bali to NIE są nieziemskie plaże

One Comment

  1. Bjuty

    znajomi byli tu na podróży poślubnej i mówili jeszcze ciekawe rzeczy o drogach 😉 a właściwie jednej jako takiej 😉 mieli hotel niby blisko a w praktyce dojazd tam okazał się konkretną wyprawą 😉 i o Kucie podobnie mówili, ale samo Bali im się bardzo podobało 😉 zresztą zaraz sobie doczytam Wasze kolejne wrażenia bo podejrzewam, że znaleźliście tu coś dla siebie.
    My w tym roku zamierzamy spróbować surfingu w Tarifie w Andaluzji to damy znać co sobie obtarliśmy 😛

    Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *