Chiang Mai, Tajlandia

Bungalow w ChiangMaiskiej wiosce

2 dni spędziliśmy u Poo i Scotta w wiosce obok Chiang Mai.

DCIM100MEDIA

Prowadzą hostel, który jest prawie przy parku narodowym i zapewnia przyjemne noclegi, śmiesznie tanie i pyszne jedzenie, które zawierało boczek i jajka sadzone. An Adventurer’s Paradise to taki mały raj do wyciszenia. Wszystko dostarcza wrażeń.

20150403_110710 kopia

20150405_083536

20150405_083558 kopia

Zabrali nas do lasu na pływanie między skałami i namówili na ugotowanie im polskiej potrawy. Wyszło to całkiem zgrabnie tym bardziej, że wy zajadaliście się polskim żurkiem to my przynajmniej mielonym z ziemniakami i mizerią. W kuchni polskiej chyba nie ma wegetariańskich potraw typowych, więc dla dziewczyn zrobiliśmy naleśniki z owocami i śmietaną, i też wszyscy byli zachwyceni.

20150404_201827

Przemili ludzie. Pożyczyli nam skuter dzięki czemu w końcu zobaczyliśmy prawdziwe Chiang (taj. Słoń).

DCIM100MEDIA

150 kilogramowy szczeniak, bardzo chciał bawić się z Ł.

20150404_154228 kopiaFarangi poczytały o słoniach, ich słabych kręgosłupach, wykorzystywaniu do jazdy i słabych warunkach na farmach i jazdy raczej nie będzie. Na szczęście są też farmy które zapewniają po prostu obcowanie ze słoniami co też jest niesamowitym przeżyciem. Turysta uczy się najpierw jak chiangi się zachowują, jak nie drażnić słonia, później taki turysta może sobie słonia wyczyścić z piachu, zaprowadzić do wodospadu, wykąpać i wszyscy są szczęśliwi. Widzieliśmy, dotknęliśmy, powąchaliśmy, film z robienia przez słonia kupy jest i nie wiadomo co w tym temacie dalej będzie się działo.

20150404_160635 kopia

Odkryliśmy też sekret walki z temperaturą. Lodowy shake jest super, ale jeszcze bardziej super jest jak siedzisz z nogami w zimnej wodzie. W knajpie można zjeść i wypić przy stolikach, stojących w wodzie po kostki. Poza tym dla Tajów atrakcją były stare volkswageny i wystrój jak pewnie w zachodnim kraju 50 lat temu – stare telewizory i mnóstwo rupieci jak w polskiej hipsterskiej knajpie na Pradze.

DCIM100MEDIA

20150404_174050 kopia

Była też próba integracji w tutejszą ludnością. Jedziemy przez wioskę i widzimy 4 mężczyzn siedzących przy 2 stolikach pijących piwo, znaczy się bar albo stołówka. Nikt ani słowa po angielsku więc bierzemy z lodówki wszystko co najdziwniej wygląda (czasem żałujemy). “Pytam” pana czy możemy usiąść on kiwa głową z uśmiechem po czym my siadamy, a pan wyskakuje on naszego i przeskakuje do drugiego stolika, w tym samym czasie 80-letni dziadunio daje nura do wnętrza sklepu. “Bo to wiadomo co za choroby białasy przywożą.. ”

20150404_171501 kopiaNa pierwszym planie energetyk w butelce, która w Polsce zarezerwowana jest na syropy.

5 Comments

  1. Malfay

    Yay! hipsterskie knajpy na Pradze, ale driny w słoikach to w centrum podają :3 pozdrawiam i czekam na filmik z kupą 😀

    Reply
  2. Bjuty

    Ta chatka jest obłędna 😀 A ze słoniami to już się chyba całkiem zaprzyjaźniliście 😉 Knajpa faktycznie hipsterska 😉 nawet te słoiki w których Wam podali napoje wpisują się w schemat 😉 mogliby ten patent z nogami w wodzie przejąć u nas nad Wisłą, jak przyjdą upały 😛 Buziaki dla Was i mnóstwa przygód życzymy 😉 trochę mam kłopot z połapaniem się co najpierw a co potem – mogłabyś jakoś ponumerować te miejsca żebym mogła po kolei przeczytać 😛

    Reply
    1. paula Author

      Dzięki serdecznie 🙂
      Najwyżej na stronie głównej są najświeższe posty, starsze poniżej, poprzednie strony możesz zobaczyć klikając strzałkę w lewo na ekranie.
      Miłej lektury 😉

      Reply
  3. Bjuty

    Jakby to było takie proste to bym na to wpadła 😛 Żeby znaleźć ten post musiałam kliknąć w zakładkę “słonie” bo na stronie głównej ani w Tajlandii go nie znalazłam 😉 Just sayin 😀

    Reply
    1. Paula Author

      Dzięki za uwagę 🙂 W Tajlandii jest po lewej strzałka przechodząca do kolejnych postów. Małowidoczna – poprawimy 😉

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *