Chiang Rai, Tajlandia

Chiang Rai: White Temple, Golden Triangle i wioska Long Neck

White Temple Chiang Mai

Poszliśmy tutaj na kompletną łatwiznę – wycieczka wykupiona u hostelowej Pani za 120 zł od osoby. Więcej było narzekania niż zachwytów, więc pewnie szybko się nie powtórzy. Całodzienny wyjazd obejmował:

  • Gorące źródła
  • White Temple (Białą świątynię)
  • Wioskę ludzi o długich szyjach
  • Obiad
  • Oglądanie granicy z Birmą
  • Golden Triangle (przepłynięcie łodzią do Laosu)

Czas spędzony w miniwanie – 8 h i można w nim było nabawić się zapalenia płuc, bo jak zwykle klima na full. Busik przyjechał po nas pod hostel i tam też odstawił.

Od początku idąc.

Hot springs

Gorące źródła owszem są, mają wielki parking i kilka dziur w ziemi. Żeby turystom się podobało to prócz dziur otoczonych kamieniami, dwie z nich miały wetknięte silniki, przez co woda cały czas wybuchała. Radość farangów i ilość zrobionych zdjęć nieoceniona.

White Temple

Chiang Rai to miejscowość położona 3.5 h na północ od Chiang Mai. Miasto nieduże, które słynie przede wszystkim z Białej świątyni (White Temple). Została ona zbudowana, zaprojektowana i sfinansowana przez jednego tylko artystę. Datki na jej dalszą realizację (która ma nie zakończyć się do 2070 roku) nie mogą przekraczać 10 000 batów, ponieważ to oznaczałoby uzależnienie twórcy od zewnętrznych form finansowania.

Miejsce kompletnie zawalone turystami, co patrząc na tą budowlę nie dziwi.

White Temple Chiang MaiPoszczególne elementy otoczenia i wnętrza mają świadczyć o losie człowieka, który powinien unikać pragnień jakie spotykają go w życiu.

White Temple Chiang Mai

Wnętrze jest kompletnie oderwane od tego co było przed wejściem. Gładkie ściany pomalowane na ogniste, demoniczne kolory i takie też kształty. Dodatkowo – WTC, Superman, Hello Kitty, Angry Birds, telefony i inne współczesne elementy życia  kompletnie niepasujące do zamkowego wejścia pełnego alegorii. W środku robienie zdjęć zabronione, ale komuś innemu się udało > Wnętrze White Temple.

Wioska Long Neck

Wstyd mi, że tam byłam. Nie poszłam do tygrysiego królestwa obok Chiang Mai przez wpis tutaj i tak samo odebrałam wioskę długich szyi – turystyczne, ludzkie zoo. Plemię, które osiedliło się w północnej Tajlandii uciekając przed wojną w Birmie słynie właśnie z długich kobiecych szyi. W wieku 5 lat dziewczynkom nakładane są obręcze, które mają wydłużać ich szyje. Szybko wszyscy zorientowali się, że to też niezły interes i wioska tak na prawdę wygląda tak:

20150410_124829

Strzechy to nie są jak się spodziewaliśmy domy tylko stragany, na których jak zwierzęta w zoo, siedzą kobiety w różnym wieku i robiąc szaliki, czekają na zdjęcia i turystów. Zrobiłam tylko jedno zdjęcie:

20150410_124911

Obręcze ważą na tyle dużo, że po prostu obniżają bark, przez dociśnięcie żeber. To nie szyja staje się dłuższa, tylko korpus krótszy. Coraz więcej kobiet na szczęście zdejmuje je, żeby móc normalnie funkcjonować w społeczeństwie i nie przejmuje się zwierzęcą turystyką „wioski”.

Oglądanie granicy w Birmą

To granica wygląda tak:

20150410_135045

I nic dodać.

Golden Triangle

Przepłynięcie łódką po Mekongu na stronę Laosu to dla nas 15 straganów z czego 13 z torebkami, pół godziny czasu na lody i powrót.  Najciekawszy element to kawałek lądu między dwoma brzegami trzech krajów (Laos, Tajlandia, Birma), który nie należy do nikogo. Jak powiedziała pani przewodnik nie ma tam zasad ani prawa, więc można tam palić co się chce, brać co się chce, zabić kogo się chce i nikt za to nie odpowie, bo nie ma komu o tym osądzić.

20150410_155655

Niesamowitości dnia codziennego:

    • Targujemy się zawsze o 30%
    • Nie pytamy o Króla, ani o Buddę (bo to prawie to samo)
    • Przechodzimy przez drogę na raty, byle przeżyć
    • Papier toaletowy wrzucamy do kosza, nie toalety
    • Szanujemy pieniądze (widać tam Króla, a Król prawie święty, więc pieniądze też)
    • Mlaskamy, jak smakuje
    • Nie liczymy, że zjemy, co chcemy
    • Robaki i gekony akceptujemy wszędzie
    • Witamy innych złożonymi rękami na „amen”
    • Ubieramy się ciepło do środków transportu
    • Spacer po mieście to anomalia, trąbi każda taksówka nie rozumiejąc jak można chcieć iść
    • Nikt nie zwraca uwagi na dom wieziony 2 pasmową ulicą:

20150410_120609

  • Baterie słoneczne w wiosce

20150410_125733

Jakieś pytania?

2 Comments

  1. Bjuty

    Z zewnątrz trochę pałac Królowej Śniegu i trochę Hades z disneyowskiej bajki o Herculesie. A w środku jakaś masakra o.o
    Generalnie ubawiłam się po pachy 😀 ale faktycznie wykupione wycieczki to ZŁO – do dziś pamiętam Turcję i wycieczkę do Kapadocji i parę z dzieckiem, które przez całe dwa dni wyło, wrzeszczało, łaziło po autokarze, narzekało, że bolą je nogi i generalnie wszyscy je znienawidziliśmy.

    Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *