Australia, Australia Zachodnia, Melbourne, Osobliwości Australii, Perth, Wiktoria

Komu w drogę, temu gazu w nogę
Prując przez Australię

(Wilsons Promotory National Park, Victoria)

Czas na wpis, do którego przymierzam się już od dłuższego czasu. Jak mówimy wielu osobom, szczególnie na stałe osiadłym w Australii, że przyjechaliśmy z Perth do Melbourne samochodem to nie raz spotykamy się z wyrazami zdziwienia czy spojrzeniem typu „szacun”. To co im wydaje się nie lada wyczynem, dla nas jak i dla innych zwiedzających Australię jest czymś kompletnie naturalnym i fascynującym.

Samochód spakowaliśmy jak zwykle po dach zabierając cały nasz półroczny dobytek ze sobą. Więc tak doładowaną Żabcią przejechaliśmy liczne drogi, które chcemy wam pokazać, co byście później nie pytali jak Australia wygląda..

IMGP6038
Ł. jest inżynier więc on zajmuje się zawsze magicznym upchaniem wszystkich gratów, ja – ich pomnażaniem
20151207_103419
Graty i my zapakowani, między nami banany, marchewki i jabłka na przegryzki no to jedziemy

Jakby ktoś mnie zapytał o pierwsze wspomnienie Australii to w tej chwili powiedziałabym: zachód słońca na pustkowiu Nullarbor.

Nullabar znane jest z najdłuższej prostej drogi na świecie jaka w swej nicości jest kwintesencją Australii. Oprócz samej prostej (bo nie ma na niej ani jednego zgięcia przez 146.6 km) przez Nullarbor jedzie się jakieś tysiąc kilometrów nie skręcając nigdzie (bo i nigdzie się skręcić nie da) i widząc nic. I to w jest właśnie w tej trasie najbardziej fascynujące. Tysiąc kilometrów surowej, wysuszonej Australii. Kilometry na których mijają Cię tylko road trainy (długie na 36 metrów pociągi drogowe) i setki kangurów.

nullab
Tą rozgrzaną drogę pokonaliśmy zaraz przed Świętami, Nullarbor, The Eyre Highway, Western Australia

north2

Więc co może być  niesamowitego w takiej pustce?

Ten zachód, który nas otaczał. Nie było tam nic innego. Byliśmy my, nasz samochód, wokół ziemia, kilka wysuszonych trawek i zachód za naszymi plecami, który niezasłonięty przez nic był też przed nami. To taki zachód, który rozlewa się po całym niebie od słońca po horyzont, bo nic nie jest w stanie go zatrzymać.

Oczywiście zdjęcia brak z tego zjawiska, bo zobaczylibyście tylko prostą i pomarańczowo, różowe łuny na niebie.

Ciężko to nawet wyrazić słowami co chcę wam powiedzieć. Chyba tyle, że fajnie jechać przez Australię i na prawdę już sam akt jechania, patrzenia i doświadczania niczego jest piękny. Ale będę próbować dalej… 😉

stirl2
Były, i kanngury i emu, Stirling Ranges, Westarn Australia
North
Albo coś innego wylezie na drogę (Goana Rosenberga na północ od Perth)

I tu muszę wam przyznać, że  za każdym razem jak wyjeżdżamy za miasto to przeżywamy zachwyt nad kolejną drogą (stąd dziesiątki zdjęć drogi z każdego kierunku w którym jechaliśmy). Bo to, co w jeżdżeniu po Australii jest najfajniejsze to właśnie ta droga. Jasne, że fajny jest też kangur, który stoi na jej brzegu, ale to ona pokazuje nam najlepiej, jak ten kraj jest zmienny, jak różnorodny. Zawsze udowadnia nam, że przestrzeń jest gdzieś dalej, że punkt do którego jedziemy to jeszcze bardzo odległy punkt. I w końcu jest, on, namiot, ocean, zasłużony odpoczynek.

IMGP6657
Prosto do oceanu, Esperance, Western Australia
Wilsons promotory
Wilsons Promotory National Park, Victoria
Denmark
Czasem droga zaskakiwała nas kolacją w nieoczekiwanym miejscu, Denmark, Western Australia

Poniżej kilka dróg, które utwardzone, grawel, piach, pustynia czy las, zawsze nas zachwycają i prowadzą dalej przez ten wielki kraj, aż dookoła.

portaland
Portland, Victoria
nullable
Nullarbor, Western Australia
pinnacles2
Czasem droga zaskakiwała nawet zawieszenie naszej rakiety..
Stirl
Stirling Ranges. Western Australia

Poza tym realia takiej podróży też możecie sobie teraz wyobrazić. Ona i on, 8 godzin jazdy dziennie, wsiadają rano, wysiadają wieczorem, nic za oknem, więc nie ma o czym gadać chyba, że ochy i achy, ale to ciężko dyskutować, jakie to znowu piękne.

pinnacles

Więc jadą, ona zdjęcia, on muzyki słucha, później się wycwanili i ona czyta książki, on jakiejś słucha… i tak kolejne 8 godzin. Więc przynajmniej raz dziennie można się popodniecać jaka ta droga długa i daleka.

Tak więc ta nasza Australia jest na prawdę o objeżdżaniu. I wcale nie musi chodzić tu o nic więcej..

esperan
Cape Le Grand, Western Australia
great ocean road
Great Ocean Road, Victoria
rottnest islan
Rottnest Island, Western Australia

IMGP6825

esper
Droga przez plażę w Esperance, Western Australia
DCIM106MEDIA
Ja rzadko kieruję, bo w inne rzeczy jestem lepsza (albo winne)

Do tej pory przejechaliśmy Australię od Exmouth do Melbourne czyli 5068 km co stanowi prawie 40% trasy jaka prowadzi dookoła i mierzy 13 300 km. Trzymajcie kciuki za resztę 60% tego tortu 😉

droga

3 Comments

  1. rc

    Ależ malowniczo:D. Jestem w stanie uwierzyć, że te kolejne wyjazdy są fascynujące, że kolejna droga jest ścieżką do kolejnej przygody i przygodą samą w sobie.
    A z strony… skoro te drogi takie długie to macie też zapasowy kanister z benzyną, czy jednak po drodze jakieś stacje są?

    Reply
    1. Paula Author

      Nie zdecydowaliśmy się na dodatkowy kanister, mimo że wiele ludzi faktycznie wozi go ze sobą. Nasz trasa była w miarę w cywilizowanej części, nie zapuszczaliśmy się głęboko w pustynię. Stacje są co pół baku i generalna zasada brzmi – zawsze kupuj. Nawet jak wystarczy do kolejnej to nie wiadomo czy będzie czynna albo czy będą mieć benzynę…;) Problemem tylko stają się ich ceny. Bo kto zabroni podnieść o 70% cenę benzyny na kompletnym pustkowiu?

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *