Australia, Prywatnie ludzkie

Gdzie jest Julia? | Książka o Australii

Jakiś czas temu zostałam poproszona o recenzję szczególnej dla mnie książki bo dotyczącej Australii. Teraz jest mi jeszcze bardziej miło bo książka okazała się super lekturą i jak znalazł będzie na świąteczny prezent 😉

Julia, która po swojej podróży dookoła świata, wylądowała w Australii, oddaje w nasze ręce osobisty przewodnik po tym wielkim kraju. Najpierw zajęta była prowadzeniem bloga Where is Juli.

Przewodnik…wiem jak to brzmi, ale to nie to co dostaniecie. Julia mieszka w Australii od trzech lat, niby mało a jednak niemało. Na tyle długo, żeby przejechać już kawałek tego czarodziejskiego lądu, ale wciąż na tyle krótko, żeby zachować świeżość spojrzenia na nowe zjawiska jakie ją otaczają.

Przeszła już swoją drogę od zachwytu, przez tęsknotę po realistycznie spojrzenie na ten kraj. Pokazuje, że Australia nie jest „rajem” jak to niektórzy nazywają, ale wspaniałym miejscem ze swoimi słonecznymi i mrocznymi stronami. Dzięki niej poznacie jaka Australia jest dla Polaka nowego w tym kraju, dla niej, przez osobiste historie, ale też dla nas przez podobieństwo opinii o nowej sytuacji.

Na każdej stronie znajdziesz jakiś tekścik niby dopisany na marginesie, co powoduje, że mam wrażenie, że już znam Julię, jej podejście i poczucie humoru. Co najważniejsze jest to opis dużych wypraw i małych wycieczek, ale wszystko ma w sobie humor, historię i obserwacje z polskiej perspektywy. Aż wstyd się przyznać, że mieszkając w Melbourne już tyle czasu, są rzeczy o których dowiedziałam się dopiero z książki Julii, która na co dzień mieszka w Brisbane.

Dla kogo pisze Julia?

Nie ukrywam, że dla mnie najwięcej frajdy sprawiło czytanie o miejscach, w których mieszkaliśmy z Ł. Mogła dosłownie przenieść się w czasie i odkryć je na nowo, powspominać, albo odkryć nową historię.

Dla przyjeżdżających to jest lektura obowiązkowsza niż cokolwiek innego, bo pozwoli zrozumieć dlaczego, jak i gdzie pojechać, ale też zwrócić uwagę na sytuacje, które uznalibyście za przypadkowe.

Dla tych co wolą Australię tylko podziwiać z daleka od węży i rekinów, to uświadamiająca lektura, która nie pozostawi złudzeń, że trzeba zacząć myśleć o bilecie na wakacje 😉

Z telefonem w ręce chodziłam na przerwie w pracy, leżałam w łóżku przed snem, jechałam na weekend i jadłam śniadanie. Nie ma co ukrywać, książka krótka nie jest, ale Australia mała też nie 😉 i przyznam się, że kilka rozdzialików zostawiłam sobie na później, żeby przeczytać je zaraz zanim tam będę.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *