Polska

Katowice – poradnik zaskoczenia

Gdybym miała dziś decydować do jakiego miasta w Polsce się wynieść to Katowice byłyby gdzieś bardzo wysoko. Nie, nie oszalałam. Byłaś w Katowicach w ciągu ostatnich 2 lat? Byłeś na Nikiszowcu? Spacerowaliście po parku w Giszowcu?

Kosmos. Katowice są tak fajnym miastem, że po 3 dniach łażenia non stop stwierdziliśmy, że musimy tam wrócić po więcej. Dzięki Agnieszka za zaszczepienie w chęci do obalenia narodowego mitu. 😉

Kato-prawda

Katowice to miasto kultury, zieleni, fajnej atmosfery i najlepszych pączków na świecie. Brzmi jak bzdura prawda? Ja tak bym dziś opisała Stalinogród każdemu obcokrajowcowi, z całego serca zachęcając go do zobaczenia Katowic. Ciebie nie drogi blogo-czytelniku, bo dla ciebie brzmi to pewnie jak całkowity absurd. I dobrze. Dla mnie też tak brzmiało dopóki tu nie przyjechałam i nie poszłam do najfajniejszego muzeum w jakim przyszło mi być (a uwierzcie byłam w wielu).

Zaznaczam, że wycieczka do Katowic nie była naszym pomysłem. Na plaży w Australii poznaliśmy Agę i Michała, którzy od drugiego zdania zaczęli przelewać na nas miłość do swojego miasta. Tak gorąco zapewniali nas, że Katowice to super miasto, że postanowiliśmy to sprawdzić (dzięki Bogu). Dostaliśmy listę rzeczy koniecznych do zobaczenia i tak oto zakochaliśmy się sami. Tylko kilka zachęt, po więcej koniecznie jedźcie do Kato choćby na weekend.

IMGP0374

IMGP0335

IMGP0324

IMGP0330

Czerwone parapety

Nikiszowiec to dzielnica oddalona 5 min samochodem od naszego pola namiotowego. Cała wygląda jak czerwona enklawa w zielonej okolicy. Osiedle jakie zostało tu wybudowane w latach 1908 – 1918 miało służyć jako zakwaterowanie dla robotników sąsiadującej kopalni. Kopalnia już nie działa, ale osiedle, a i owszem. Ma niebanalny klimat i ciekawych mieszkańców 😉 . Wchodząc wgłąb podwórek ma się wrażenie, jakby się weszło do innego miasta. Takie to wszystko trochę średniowieczne, jak współczesna warownia, tylko zamiast murów na horyzoncie widać dwa wielkie biało czerwone kominy.

Przechodząc tymi uliczkami czuliśmy się jak w filmie. Nie da się tego inaczej opisać. Te budynki są takie zwykłe, a tak nierzeczywiste. Framugi wszystkich okien i parapety świeżo odmalowane na czerwono. Na głównym placu modna kawiarenka z leżakami na ulicy. Latam z aparatem w nadziei, że uda nam się wymyślić skąd zrobiono zdjęcie z folderu o Nikiszowcu. Na jednym podwórku siedzi starszyzna z piwkiem, na innym dziś organizowany jest Dzień Sąsiada i muzyka wali na full, na jeszcze innym zaczyna się odrapany budynek i..szybko je opuszczamy.

Wszędzie widać, że czerwona enklawa czeka na turystów.

IMGP0252

IMGP0224

IMGP0201

IMGP0230

IMGP0211

IMGP0246

Podziemne muzeum

Jedyny, niezapomniany i chyba znienawidzony przez mieszkańców symbol miasta – Spodek. Dokłada się tu wszelkich starań by przestał być jedynym i obecnie w jego otoczeniu można spędzić cały dzień. Idealnie przystrzyżone trawniczki i nowe budynki mówią, że to ostatnio ktoś wziął się porządnie za tą okolicę. Obok znajduje się nowoczesny budynek – centrum kongresowe, dalej NOPR czyli orkiestra jakich daleko szukać i Muzeum Śląskie.

Upał jak w Australii Południowej, poza tym wtorek więc idziemy do muzeum bo a) z klimą i b) dziś jest za darmo. Podchodzimy pod szklany mały budynek, po którym spodziewam się tylko kasy i informacji, gdzie i co mamy zwiedzać. Wchodzimy i już szczęka powoli zaczyna opadać. Całe muzeum znajduje się pod tym kontenera-wielkości budynkiem. Trzypiętrowa konstrukcja jest cała otwarta. Widać ekspozycje każdego poziomu połączone pochylnią.

Nigdy nie byłam w tak ciekawym miejscu. Każda wystawa wsysała mnie na dłużej: Wystawa kostiumów teatralnych różnych epok, malarstwo i rzeźba polska, sztuka nowoczesna, historia Górnego Śląska wraz z obyczajami mieszkańców. Ł. utknął na 2 godziny w tej ostatniej. Interaktywna, dokładna i fascynująca.

 Przepraszam, ale nie wiem jak wam to opisać, w sumie to chyba nie da się zareklamować muzeum bo już chyba samo słowo jest odpychające. Może będzie przykład jak pokazana jest część historii lat 80-tych, opis życia i standardów panujących w tamtych czasach. Dla niektórych z nas są to dobrze znane wspomnienia, ale  młodsze pokolenie na pewno nazwie to już egzotyką.

IMGP0365

IMGP0358

IMGP0341

Co zrobić w Kato:

  • Iść na koncert do NOPR
  • Zobaczyć czerwone parapety Nikiszowca
  • Zjeść pączka (najlepsze na Ziemi) na rynku u Słowika
  • Zobaczyć wystawę w Muzeum Śląskim
  • Wyjechać na wieżę widokową
  • Pomoczyć nogi pod palmą na rynku

IMGP0259

IMGP0265

IMGP0289