Ko Jum, Tajlandia

Ko Jum – jak zaplątać się w nicość

Co jest na Ko Jum?

A nic nie ma, jest ładna plaża, ale nie ma komu po niej chodzić, bo turystów brak. Byliśmy jednymi z 20 turystów na całej wyspie, każdego z najdalszych ośrodków zdołaliśmy gdzieś spotkać w trakcie spędzonych tam 3 dni.

Są drogowskazy, ale dróg brak. Obecnie pierwsza z nich jest ukończona w połowie, reszta to ciągle nieutwardzona droga żwirowa.

Są piękne zachody, ale nie ma ich kto podziwiać.

Jak dostać się na Ko Jum?

Pierwszy sposób to sposób na turystę. Mówimy w hostelu w Krabi, że chcemy jechać na Ko Jum i płacimy po 400 bahtów. Rano taksówka czeka, wiezie nas do portu, skąd większą łódką płyniemy w kierunku Koh Jum.

20150415_123040

Moment zabierania nas z dużej łodzi wypełnionej turystami na małą był dla mnie przeżyciem jak z filmu. 4 podpływające łodzie wyglądały jak pirackie. Zabierający nas ludzie krzyczeli tylko nazwy noclegów, przerzucali nasze bagaże. Zostaliśmy na małej łódce oddzieleni tylko jeszcze z parą chłopaków.

20150415_124414

20150415_125435

20150415_125725Dopływając do wyspy nie widzieliśmy żadnych ludzi tylko kilka domków na plaży z czego niestety, żaden z nich nie okazał się naszym. My wspinaliśmy się po wysokich schodach, żeby dostać domek z takim widokiem.

 20150417_182114 20150415_132353

Domek na palach, nie miał zbyt szczelnych ścian za to jak w każdym azjatyckim przybytku obowiązkowo stało łóżko z firankowym baldachimem od robaków. Mnie zawsze coś gryzie więc takie zabezpieczenia to fikcja jak jakiś robaczek gryzie Cię w tyłek z materaca.

Drugi sposób (jakim wracaliśmy) czyli na lokalsa. Taksa z hostelu do przystani, łódką do przystani w Laem Kruat i godzina taksą do miast – koszt całkowity po 250 bahtów

Ko Jum

Wyspiarskie życie

20150415_132712Wyspa w swojej nicości jest fantastyczna. Nie ma tam turystów, wioska jest prawdziwa i biedna. Do tego  można na prawdę odpocząć. Jest już teraz po sezonie (połowa kwietnia), więc w naszym ośrodku przewijały się z nami dwie do czterech osób.

Recepcja była tylko czasem, przecież nikt tu nie zajrzy niespodziewanie. Pani po naszym przyjeździe dała nam klucze, pokazała domek na palach, ostrzegła, że jedzenie dla własnego dobra chować do środka bo małpy ukradną. Małp przed domem było tyle, że wtedy myśleliśmy, że to normalne, więc zrobiliśmy na szybko zdjęcie fatalnej jakości. Więcej na naszym podwórku już się nie pojawiły.

20150417_112318

Nasze życie na wyspie ograniczało się dla nas do jogi rano, jedzenia, przejażdżki po wyspie, leżenia. Na szczęście na plaży leżał też kajak, z którego uznaliśmy możemy skorzystać za darmo. W ciągu tych kilku dni zdążyliśmy wypracować sobie dobre miejsce na obiad, gdzie zawsze spotykaliśmy te same 5 osób co z pozostałej części wyspy. Wypróbowaliśmy chyba wszystkie pozycje z menu.

Pożyczyliśmy skuter, którym objechaliśmy całą wyspę. Miała ona 1 drogę, średnicę wyspy, którą przejeżdżało się w 30 min. Ko Jum jest tak oderwana od cywilizacji, że utwardzony odcinek drogi miał jakieś 500 m po którym oczywiście poruszały się głównie motory co i to nie jest konieczne bo dojść można dosłownie wszędzie.

DCIM100MEDIA

DCIM100MEDIA

DCIM100MEDIA

20150415_142045

Na lokalny transport w drogę powrotną przyjechało kilka innych samochodów. Wszyscy z dużymi bagażami, siatkami, walizkami, plecakami. Usiedliśmy w niskiej łódce pod chroniącym nas od słońca i wody materiałem, nasze bagaże zostały przymocowane i przykryte wodoodpornym materiałem na zewnątrz. Zal opuszczać taką nicość, radość, że czekają nowe.

Ko Jum

Niesamowitości dnia codziennego

Smarować się kremem do opalania zawsze – zasada słońce po 15 nie opala to bujda, która może działać tylko w Polsce.

Najlepiej smarować się jadąc motorem, bo tylko wtedy skóra wysycha na tyle, żeby wciągnąć trochę kremu.

Niebieska flaga na plaży może oznaczać obecność niebezpiecznych zwierząt w wodzie, a nie jak próbowałam wmówić Ł. flagę wolności plażowiczów.

W wioskach nicości zamawiamy TYLKO potrawy, do których produkty są tutaj pod dostatkiem. Hamburgery się do nich nie zaliczają.

W wiosce są 3 samochody, co to oznacza? Nikt nie umie jeździć samochodem, bo gdzie mieli się nauczyć, na tej jednej drodze?

20150415_180914

One Comment

  1. Bjuty

    Moja ulubiona sekcja to zdecydowanie “niesamowitości dnia codziennego” 😉
    A tak poza tym to chciałabym zobaczyć jak smarujesz się kremem jadąc motorem 😛

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *