Australia, Perth

Mam Cię, zjem Cię

Kapelusz, okulary i kołnierz po czubek, na półgodzinny spacer w południe to przesada? Pewnie nie, jeśli uświadomimy sobie, że największa dziura ozonowa na świecie wypada nad Antarktydą, a Australijczycy są najbardziej narażeni na zachorowanie na raka skóry.

Codziennie więc używa się kremów z filtrami 50. Może się to wydawać zadziwiające, ale to słońce na prawdę pali. Już po 10 min czuje się, że skóra się przypala i niekomfortowo nawet w nim czekać na autobus. Wypełniając standardową ankietę u internisty musiałam odpowiedzieć na pytania: czy używam kremu z filtrem, jak często i jakiego. Świadomość szkodliwości słońca jest bardzo duża, dlatego normą są coroczne wizyty u dermatologa pod kątem występowania zmian rakowych.

Niebezpieczeństwa Australii różnią się trochę od tego co spotykamy w Europie prócz pijanych kierowców, którzy są wszędzie.

Wszystko może Cię tam zabić

To najczęściej słyszane przez nas zdanie przed wyjazdem. Jest w tym dużo prawdy i szczypta przesady. O tej porze roku większość węży ponoć śpi gdzieś pod kamieniem, więc póki co się nimi nie przejmujemy. Pająków nie ma jak uniknąć, ale ostatni zabił człowieka w 1979, więc mamy nadzieję nie przełamać tej passy. Każdy dom ma odsuwaną tylko połowę okna i zawsze w tej połowie jest bardzo drobna, szczelna siatka, która pomaga uniknąć niespodzianek wpełzających do domu. Mimo to, pierwsza rada jaką tutaj dostajemy to:

  • w parku nie łapiemy gałęzi, ani spodów ławek
  • w ogródku przysuwamy krzesło do stołu trzymając na górne części

Najpopularniejszy i jeden z bardziej jadowitych pająków to redback i pewnie nam też teraz siedzi w ogródku.

Shark Attack

Aktywność rekinów monitorowana jest na bieżąco z plaży i z powietrza. Każdy radził nam, żeby kąpać się tylko wtedy gdy inni się kąpią, albo gdy widać surferów – oni są niemal gwarancją bezpieczeństwa. Bynajmniej nie dlatego, że mają dodatkowy zmysł rekinowy tylko aplikację ostrzegającą przed zbliżającymi się rekinami. Ponadto można znaleźć takie informacje na Facebooku i stronach Shark Alarm albo Sharksmart. Ataki rekinów są raczej jednostkowe, ale zawsze lepiej kąpać się w wyznaczonych miejscach, gdzie plaża jest najczęściej bezpieczna.

shark“Rekin!” krzyknęłam wcinając kiełbaskę. No bo co innego może płynąć rzeką obok parku..Przepływający dosłownie pod naszymi stopami zwierz na szczęście okazał się radosnym delfinem, który też gonił  swoja kolację.

20150628_170533

“Węże tu mieszkają”

Pewnie, że mieszkają, co mają nie mieszkać – ciepło, sucho, zielono, trawka jest to i węże chcą skorzystać. W każdym parku zawsze znajdziemy znak „Tu widziane były węże”.

SAM_4405

Nie da się uniknąć ich obecności, ale spotkania jak najbardziej. Wystarczy unikać wysokiej trawy, w której może sobie osobnik siedzieć, wypoczywać i wcale nie chcieć, żeby ktoś nadepnął mu na ogon. Jak już trawa się zdarzy – tupać, żeby wywołać wibracje podłoża, które dadzą IM szybciej znać, że nadchodzimy. Przy spotkaniu oko w oko (stopa – głowa) nie należy wykonywać gwałtownych ruchów tylko pozwolić osobnikowi przepełznąć spokojnie.

20150521_203344

Najczęstszym problemem społecznym, co można wywnioskować z ilości reklam na ten temat jest amfetamina. W komunikacji miejskiej można poczytać pod jakim numerem i gdzie można zasięgnąć pomocy w tej sprawie, albo jak pomóc osobom uzależnionym.

Odnośnie uzależnień ciekawym zjawiskiem jest wymiana zwykłej benzyny na Opal w określonych rejonach Australii. Opal wprowadzony w 2005 roku prawie nie ma zapachu i jest bezołowiową odmianą benzyny przez co nazywany jest “non sniffable” (nie-do-wąchania).

Po  co wprowadzono bezwonną benzynę?

Aborygeni wgłębi lądu bardzo doceniają jej walory narkotyczne. Tamtejsza ludność wącha benzynę ukradzioną turystom, która warta jest dla nich nawet 100$ za litr. Brak paliwa 200 km od najbliższej stacji pośrodku niczego nie jest warte tańszej benzyny (innej niż Opal). Cały artykuł na temat wąchania benzyny przez Aborygenów można znaleźć tutaj.

8 Comments

  1. Przez przypadek tutaj trafiłem i bardzo spodobał mi się ten post. Mnóstwo ciekawych informacji, ale naprawdę ciekawych ! :)
    Na pewno jeszcze tutaj zajrzę i poczytam poprzednie wpisy, ponieważ Australia mnie fascynuje i bardzo bym chciał odwiedzić ten niesamowity kontynent.

    Reply
  2. Bjuty

    Czytając Twoje wpisy człowiek się ciągle czegoś nowego dowiaduje – np. o Aborygenach i ich zamiłowaniu do benzyny 😛 – może czas na vloga :D? Byłabyś konkurencją dla Kotarskiego :)

    Reply
  3. Cześć widze że chyba nie zarabiasz na swoim blogu.
    Mozesz połączyć swoja pasję z zarobkiem. Szkoda marnować ruchu na stronce.
    Jest sposob zeby wyciagnac dodatkowo ładną sumkę,
    wpisz sobie w google: jak zarobić na blogu drugą
    wypłatę

    Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *