Singapore

Miasto zakazów, Państwo dla ludzi

panoramaSingapur w tym roku obchodzi swoje 50 urodziny istnienia. Miasto – Państwo które podziwiam, za ład, porządek i niesamowity ogrom. Singapur został wyrzucony z Malezji i zostawiony sam sobie. Miasto powstało na małej wyspie, jest zaprojektowane z pomysłem i tętniące życiem. Wszystko jest uregulowane, nakazane lub zakazane. Cudo.

Do Singapuru nie można wwozić gumy do żucia, chyba, że jest to guma lecznicza.  Przy temperaturze w granicach 30 stopni przez cały rok, czyste chodniki bardzo szybko zamieniłyby się w kleistość wielką.

Zakazane jest więc żucie gumy, a ponadto:

– Jedzenie i picie w metrze pod karą:

20150423_113236

– Posiadanie duriana, co biorąc pod uwagę, że owoc ten „pachnie” jak zgniłe mięso jest dość zrozumiane.

– Śmiecenie – państwo ma tylko niewielką wyspę

W całym mieście znaleźliśmy wiele różnych ciekawych zakazów, które jakkolwiek absurdalne się wydają na prawdę w każdej sytuacji mają sens, tworząc wyjątkowo czyste i przyjazne człowiekowi miejsce do życia.

Park:

20150424_124338

Pomost:

20150425_112540

Plaża:

20150423_161447 20150423_161457

Ruchome schody:

20150423_153150

Pod wieżowcem mieszkalnym:

20150422_161610

(Najtrudniej jest z piciem, bo idąc podziemiami przez pół miasta, co jest możliwe, ciężko zorientować się czy tu już można czy jeszcze nie).