Australia, Margaret River

Najeść i napić w Margeret River…nie sposób

                     Będzie super impreza, będzie super, najlepsza impreza ozzi na jaką musicie jechać.

I nam więcej nie potrzeba. Jeśli ktoś mówi nam, że musimy zobaczyć najbardziej typowy dla danego kraju czy regionu event to nie liczymy kasy tylko jedziemy.

Po nocy spędzonej na campingu jesteśmy pełni energii do wykorzystania prawa do prowadzenia po alkoholu w tym kraju. Bierzemy udział w Margeret Rivert Gourmet Escape.

IMGP5487

Gourmet Escape

Jak już wspominałam w poprzednim poście, kupiliśmy bilety na tą ozzi imprezę za ponad 100$, oczekując wlewającego nam się nieskończenie wina do kieliszków (znaczy mi, bo Ł. kierowca). Trochę się rozczarowaliśmy dostając po pustym kieliszku na wejściu. Przez ogromny teren winiarni obok Margaret River ma się w tych 4 dniach trwania festiwalu przetoczyć 8000 ludzi, czyli mniej więcej tyle, co w mojej rodzinnej miejscowości.

IMGP5514

IMGP5510

Samo wydarzenie nie ma w sobie zbyt dużo z folkloru, więc nie ma się co rozpisywać. Chodziło w nim głównie o jedzenie i picie.  W ogromnej ilości stoisk można było spróbować lokalnego wina (lokalnego nie znaczy taniego bo 14$ za kieliszek, albo butelkę, której nie można otworzyć na terenie wydarzenia) albo spróbować dziwnej potrawy (wielkości 3 łyżek stołowych, też w cenie 7$). Na kilku scenach można było oglądać buchające ogniem popisy kucharzy z całego świata, nawet jakiej szychy z MasterChef. Tu i ówdzie było przyjemne wiejskie zakątki w cieniu, gdzie można było na sianie odpocząć po kolejnej degustacji.

IMGP5520

IMGP5525

IMGP5524

IMGP5519

W trakcie tego kręcenia się po wiosce natknęliśmy się, na 4 osoby, które zaczepiły Ł. słowami Dzień dobry albo Jak się masz. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że koszulka, która miał na sobie Ł. nie była wcale taka łatwa do rozszyfrowania mając na sobie tylko białego orła na czerwonych maziajach. Dzięki niej dostaliśmy 2 na prawdę dobre Shirazy Merloty po 28$, a nie 2 razy drożej od Francuza co miał (no miał, miał) dziewczynę Polkę.

IMGP5522

Tak więc cały event okazał się imprezą dla bogatszych. Stwierdziliśmy, że w sumie za te pieniądze wolelibyśmy nakupić wina i wypić je na plaży (czego oczywiście nie zrobiliśmy, bo picie alkoholu w miejscu publicznym jest zabronione. Oficjalnie. )

IMGP5518

IMGP5516

Pokręciliśmy się, posłuchaliśmy muzyki na żywo, pogłodnieliśmy i pojechaliśmy.

Na najedzenie skoczyliśmy oczywiście na BBQ, bo na wyjazdy nie ruszamy się bez całego sprzętu grillowego  (przypraw, folii aluminiowej, lodówki z warzywami i mięsem, szczypcy, wody i sztućców).

Augusta, latarnia pusta

Najdalej wysuniętym na południe dla nas punktem wycieczki była Augusta. Ciekawa nie tylko ze względu na charakterystyczą, białą latarnię morską, ale też miejsce geograficzne. To tutaj spotykają się 2 oceany: Południowy i Indyjski. Za wejście na teren latarni zapłaciliśmy 8$ i to chyba ostatnia atrakcja turystyczna za jaką zapłaciliśmy w Australii. Jak do tej pory, żadna nie była warta swojej ceny. Za wejście na latanię musielibyśmy zapłacić 20$ od osoby, więc tak mogliśmy posłuchać jej historii i dotknąć muru z bliska. Chociaż nie, jeszcze w cenę wliczone było zobaczenie z bliska tablicy „Tu spotykają się oceany”.

IMGP5498

IMGP5504

IMGP5500

IMGP5490

IMGP5489IMGP5495

Margaret River Chocolate Factory

Na sam koniec zostawiliśmy deser, czyli wizytę w Fabryce czekolady. I tu nas nie zawiedli. Przy wejściu 2 miski z białą i czarną czekoladą w drażetkach do próbowania. Spróbowałam wszystkich czterech 😉

IMGP5558

Można było kupić czekolady we wszystkie australijskie kształty, najeść się i napić…czekolady. A później jeszcze odpocząć w lasku za budynkiem. Fabryka jest gdzieś dalej od drogi, nieoznaczona bo obok, ktoś stwierdził, że ciekawsze obiekty do oglądania jak fabryka jedwabiu czy płatków (szalony jakiś).

PS. Słownik podpowiada, że w nagłówku ostatnim jest błąd i zamiast Chocolate powinno być Chochołowate. No chyba posta nie przeczytał.

IMGP5548

IMGP5550

IMGP5551

IMGP5564

One Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *