Australia, Osobliwości Australii

Oby ci nielot na głowę nie narobił

Zwolenniczka k*py

(nie dla ludzi o słabych nerwach..żołądkach, czymśtam, nie dla przewrażliwionych)

Cały czas namawiam Ł. na to, żeby zrobił aplikację do k*p (on nie chce więc może ktoś z was zgarnie te miliony). Często spacerując (szczególnie w Zachodniej Australii) byliśmy zdani tylko na siebie, spacery po buszu to zazwyczaj busz, ty, słońce i muchy. I nie raz zdarzało nam się, że jedno z nas zobaczyło jakieś zwierzę, a drugie już widziało tylko poruszoną trawę. Częściej jednak wiedzieliśmy, że z buszu patrzy na nas milion oczu, a my nie widzieliśmy niczego prócz…k*py.

Idzie sobie człowiek ścieżką, normalną, wydeptaną ścieżką i na środku widzisz wielką ludzką-jakby k*pę. Po trzech metrach kolejna i znowu. Co do diaska, cała wycieczka wegetarian miała ochotę postawić klocka na środku ścieżki? Niby ludzka i wielka, a jak wielka to ludzka, bo wielkości człowieka w tych terenach jest tylko kangur a kangurze znamy (cały cmentarz w Perth był nimi uścielony). Poza tym wypełniona ziarnami (czyli wegetarianin) I tu! Przydałaby mi się taka aplikacja. A NIE MA! SŁYSZYSZ Ł? NIE MA! I skąd ja mam widzieć, co tu za wielki zwierz żyje? No więc po wiejsku robię zdjęcie i wieczorem pokazuje lokalsom, żeby wymyślili co tam mieszka. I już wiem!

Tadam!

Jak kiedyś w Australii zobaczycie taką dużą (no wiecie) wypełnioną nasionami to znaczy, że żyje tam EMU.

Ten nielotek może zrobić krok o długości 2.7m i ani pół kroczka w tył. Jak spacerował po ulicach Exmounth (co można zobaczyć na naszym filmiku z wycieczki na północ) to mu się za bardzo nie spieszyło. Poza tym jego kopniak kładzie płoty kolczaste, jakie stawiają rolnicy, żeby bronić się tym wielkim ptactwem. Emu ma nieziemską zdolność znikania. Niby żyje w otwartych płaskich terenach i tam go spotykaliśmy, ale wystarczy, że się pojawi jakiś krzaczek i głowa myk w krzaczek i już wielkiego cielska nie widać.

IMGP9076
Tak, na tym zdjęciu jest emu wielkości człowieka

A propos jeszcze takiego niechlubnego tematu to przekonuje i pouczam, aby się w temacie “zagłębić” przed wyjazdem do każdego egzotycznego kraju. Dzięki wielu przypadkom wiemy jak wyglądają odchody różnych zwierząt co okazuje się bardzo pomocne przy tropieniu tych dla nas osobliwych istot. Wiemy czy szukamy kangura, wombata czy emu.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *