Australia, Great Ocean Road, Wiktoria, Wilson Promontory

Oceaniczne spacery wokół Melbourne

Melbourne to drugie miasto w jakim udało nam się osiąść na chwilę dłużej. Oba Perth i Melbourne są tak różne, że gdyby nie wspólny język można by powiedzieć, że są tak różne jak Cork od Barcelony. Tak samo daleko, tak samo różna pogoda. Jest jeszcze coś co bardzo je różni, a mianowicie możliwości weekendowe. Chcesz skoczyć za miasto w Perth to musisz jechać i jechać i jechać, najpewniej autostradą przez 3-4 h, żeby dojechać gdzieś gdzie jest  coś więcej niż tylko piasek i spalony busz. W Melbourne z racji diametralnie innego klimatu i znacznie większego cywilizacyjnego zaludnienia takiego problemu już nie ma. Wokół Melbourne jest wiele miejsc, gdzie można skoczyć na weekendowy spacer. Kilka osób pytało już o polecenia takiego miejsca więc zbiorę je tutaj w 2 postach – dla koneserów wody i gór. Dla tych co chcą patrzeć na ocean, moczyć kostki w zimnej wodzie albo leżeć na plaży będzie ten dzisiejszy. Dla tych co wolą piesze górskie wycieczki też się coś znajdzie, mimo, że Australia nie jest do końca postrzegana jako destynacja piechurów. Każdy znajdzie coś dla siebie w odległości do 4 godzin od Melbourne.

W tym wpisie będziemy poruszać się po zatoce Port Filip w której położone jest Melbourne.

St. Kilda

Jest najczęściej polecanym miejscem do zobaczenia przez turystów, mimo, że nie ma w niej niż niezwykłego. Jest to po prostu najpopularniejsza plaża miasta bo jedyna… To co można zobaczyć ciekawego to pingwiny, które po zmroku wychodzą na brzeg molo. Wtedy zbiera się tłum ludzi, żeby zobaczyć kilka kiwających się ciałek, między nimi wychodzą też szczury wodne.

IMGP7186

IMGP7161

Great Ocean Road

Największą atrakcją turystyczną Melbourne jest Great Ocean Road. Droga rozciąga się 100 km na południowy-zachód od miasta i znajduje się zaraz nad oceanem.  W zeszłym roku przeszedł tu wielki pożar po którym dalej czuć swąd, drzewa straszą czarnymi kikutami, a znaki drogowe stopionym metalem, co opisywałam w opisie SOS – ocean bez wody.

Widoki są zapierające przez kilkadziesiąt kilometrów. Wycieczka jest traktowana jako jednodniowa  (90$ za wycieczkę zorganizowaną  przez biuro z dowozem i 3 posiłkami). GOR to klify z których najpopularniejszą (choć niekoniecznie najpiękniejszą) jest 12 apostołów (których też niekoniecznie jest dwunastu). Na miejscu jak to bywa z popularnymi wycieczkami w tej części świata morze Azjatów, którym przestaliśmy ustępować jeśli chodzi o ilość wykonanych zdjęć.

DCIM106MEDIA

IMGP7339

IMGP7355

IMGP7359

IMGP7382

IMGP7391

Mornington Peninsula

Dokładnie po drugiej stronie zatoki, na wschód znajduje się kilka miłych miejsce na spacery i odpoczynek plażowy.

To Zatoka Mornington z jej najdalej wysunięty punktem – Fort Nepean. Ładnie ale na pewno nie zapiera. Miło jest w końcu zobaczyć otwarty ocean, którego w Melbourne nie ma. Dlatego też plaże nie zachwycają jak w Australii Zachodniej. Woda w Melbourne jest raczej niekąpliwa – zimna – bo jednak ocean, ale fale małe i woda brunatna bo jednak to zatoka. Za to w Forcie stoimy jedną nogą w gigantycznej fali oceanu a drugą ciapramy w płytkości zatoki. Na cypel można dojść z parkingu w 30 min albo dojechać autobusem za 10$. A! i co najważniejsze są bunkry! To jedno z tych miejsc „historycznych”, którymi szczyci się Australia. To ponoć tutaj padły pierwsze strzały w Australii podczas I wojny światowej i o tym każdy mówi głośno. A ja tak po cichu dodam, że nie mają się czym chwalić bo strzelili przez pomyłkę…do własnego statku.

IMGP8353

IMGP8346

IMGP8338

BezNazwy_Panorama1

IMGP8359

Philip Island

Wyspę Filipa opisywałam w 20 centymetrach radości i przy okazji tego posta też trzeba i niej pamiętać.

Wilsons Promotory

I na koniec nasz największy faworyt i miejsce “must see” dla lubiących trekking, czyli Wilsons Promotory. Ten ogromny park narodowy jest najbardziej wysuniętym na południe punktem Australii. Do parku można wjechać samochodem, ale dalej plecak na plecy, namiot pod pachę i jazda hasać po 500 km2. Ścieżki przygotowane doskonale. W informacji turystycznej dostajemy listę ścieżek, krótkich 1-2h, średnich na 2-3 h i długich takich na 2,3 dni. My wybieramy 2 ścieżki, które w pełni utwierdzają nas w przekonaniu, że trzeba tu przyjechać jeszcze raz. Widok fenomenalny za godzinny spacer i to po schodach (tak, Victoria tak dba o swoich mieszkańców, że w górach tnie schody, żeby nikt się nie pozabijał). Wszystkie szlaki pozwalają na oglądanie i oceanu i gór, wieczorem plaży a nawet …wombatów (tłum. Krzyżówka świni z misiem koalą). Taki Wilsons.

IMGP8324 (2)

DCIM106MEDIA
Mount Oberon Summit
IMGP8208 (2)
Mount Oberon Summit
DCIM106MEDIA
Mount Oberon Summit
IMGP8210 (2)
Mount Oberon Summit
DCIM106MEDIA
Tongue Point
IMGP8165
Squeaky Beach

DCIM106MEDIA

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *