Australia, Terytorium Północne

Spotkania przy diabelskich kulach

Zastanawialiście się, gdzie Aborygeni chodzi na randki? No niestety z dostępnej literatury wynika, że nigdzie nie chodzili. Jeszcze do niedawna raczej targali za włosy młodą dziewczynę na pustynię. Ale za to Bardzo-Ważne-Męskie spotkanie odbywały się zawsze w wyjątkowych miejscach. Jednym z nim jest Devils Marbles czyli aborygeńskie Karlu Karlu, święte miejsce spotkań w Terytirium Północnym.

Ich diabelska energia pochłania nas już od pierwszej minuty. Dojeżdżamy do grupy kamieni zaraz przed zachodem słońca. Zjeżdżając tylko kilkaset metrów z naszej głównej drogi – autostrady Stewart. Miejsce to znajduje się 1000 km na południe od Darwin i 400 km na północ od Alice Springs, więc raczej nikt nie jedzie tam specjalnie. Dla tych, którzy podążają Stewartową trasą jest to jednak obowiązkowy punkt postoju.

Słońce na północy Australii zachodzi bardzo szybko więc mamy tylko 15, może 20 minut, żeby zobaczyć to cudowne miejsce w tym magicznym momencie. Parkujemy więc nasz “motorhome” na żwirowym parkingu i między ochami, a achami, dowiadujemy się od innych “zwiedzających”, że to co najbardziej okazałe jeszcze przed nami.

Światło odlicza uporczywie kolejne minuty, a jest coraz piękniej. W pewnym momencie nie wiemy czy stać i gapić się na głazy czy szybkim krokiem obejść kolejne. Teraz wyglądają jak pozłacane, a chwilę później pokryte rdzą. Aż ciężko nam stwierdzić jak wyglądają na prawdę.

imgp1374

imgp1378

imgp1361

imgp1423

Okrągłe głazy nie powstały przez nawiewanie, ani tworzenie, ale przez owiewanie i wypłukiwanie dużych mas granitu. W licznych zagłębieniach podczas deszczu zbiera się woda, co przez wieki było doskonałym miejscem dla Aborygeńskiej ludności, która mogła polować w okolicy, a przy tym mieć cień i zapas wody. Według wierzeń rdzennej ludności, jest to święte miejsce spotkań plemion z różnych stron. Historii, które się tu wydarzyły opowiadać nie wolno w żadnym innym miejscu, więc tu o nich nie przeczytacie. Do dziś plemiona niechętnie dzielą się swoimi wierzeniami i znaczeniem rytuałów, więc takie miejsce jak Diebelskie kule okryte są mgiełką tajemnicy.

Devils Marble zachód
Front
Devils Marbles
i backstage ;)

Zatrzymujemy się na kempingu dosłownie na tyłach skał, gdzie nie ma nic prócz „powietrznej toalety”, czyli dziury w ziemi w eleganckiej obudowie niczym przewiewny toi toi. Oczywiście nie jesteśmy tu sami, obok nas stoi jeszcze ok 20 samochodów. W chwilę po zachodzie słońca życie obozowe zamiera, wszyscy gromadzą siły przed kolejnym dniem jazdy. Podobnie jak my, są tu przejazdem, bo wokół niewiele jest tu innych atrakcji chyba, że ktoś lubi biegać po sawannie w poszukiwaniu wody.

Rano przekonujemy się, że zachód słońca to jedyny słuszny czas na oglądanie świętego miejsca spotkań.

imgp1448

Gdzie to jest?

Devils Marbles, NT
Devils Marbles, Terytorium Północne

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *