Batumi, Gruzja

W stylu Rock&Roll

Kutaisi – Batumi

Dzień 2. „Rano” odprawiamy się w stronę Batumi. Pierwsze przejście ulicy okazuje się znaczącym przeżyciem. Samochody jeżdżą jak po autostradzie. Przechodzimy 1 pas, co nie oznacza, że ktokolwiek zwolni na drugim, więc stoimy jak te kołki przez chwilę. Przed twarzą i za plecami śmigają samochody. Wtedy to rodzi mi się sposób na przechodzenie tutejszej ulicy – wejść i wierzyć, że nikt cię nie przejedzie. Działa.

Gruzja to kraj prawosławny, ale okazuje się, że mają jednak coś z hindusów. Wszędzie po ulicach chodzą krowy. Na trąbnięcia reagują rzadko i rozleniwieniem, a są dosłownie wszędzie.

krowy

Batumi to nasz pierwszy i jedyny couchsurfing w (jak to określił nasz host) “nastajaściej” (ros. настоящий) części miasta, czyli takiej prawdziwej, z kurzem, biedą i dzieciakami na ulicy. Host na imię ma Giorgi i jest to tutaj najbardziej popularne męskie imię (od świętego Gieorgia), które będzie wiele razy przewijać się w naszej wycieczce.

Samo miasto to kurort pokroju Sopotu, odnowiony i odremontowany, kamienista plaża, długi deptak, we wrześniu niewielu turystów.

20140906_181109

Za to nasza część miasta to cudo pomieszane z poplątaniem, krzykiem naganiaczy i straganów owocowych. Mieszkamy obok bazaru z owocami i warzywami. Nasz host to chodzący Rock&Roll. Ma samych Polaków, z którymi ciągle pije, więc umie po polsku powiedzieć „Zajebi**ie k**wa” co wykrzykuje przed i po każdym innym zdaniu.

Wśród straganów są budy z jedzeniem, do których zawsze warto wchodzić. Są we wszystkich miastach Gruzji. Bary na bazarach mają tanie chaczapuri albo tutejsze burgery, które są smaczne i śmiesznie tanie.
Jesteśmy rządni muzyki na żywo, więc pierwszego dnia robimy 5 km żeby znaleźć restaurację w której nam zagrają. Nam, bo nie jest to zespół, który gra w restauracji tylko na specjalne zamówienie. Zagrano nam 2 gruzińskie piosenki:

Jedna z nich zostaje z nami i po Gruzji:

Ł. ma dość chaczapuri (!, po 2 dniach), więc zamawia sałatkę z kurczaka. Nie ma to nic wspólnego z polską sałatką (sałata, pomidor, jakieś inne warzywo, kurczak), bo jest ugotowaną piersią z kurczaka pociętą na włókna z majonezem. ;) Co ciekawe w całej Gruzji na żadnym bazarze nie znalazłam liści sałaty, żeby wymarzoną sałatkę później sobie przygotować.

Tutaj też zaczynamy przygodę z winem gruzińskim, głównie białym i wytrawnym. W restauracjach tanie i wypitliwe.

20140906_210754

Do Rock&rollowca wracamy taxi bo i tak nie wiemy, gdzie jesteśmy. I tu wtopa! Mama przygotowała dla nas kolację z daniami na ciepło. Urocze i całkowicie normalne w gruzińskich domach „Gość dom, Bóg w dom” – co my Polacy o tym wiemy….tyle co nic..

20140906_224345

Wita nas tutejszy ser (biały twardy ser bardzo słony), khinkali (pierożki z mięsem, jemy trzymając jak kwiat za dziubek, żeby sos ze środka się nie wylał), sałatka ze świeżych warzyw, miękki słodkawy chleb i oczywiście Soplica, którą przywieźliśmy.

Dzień 3 Opalania ciąg dalszy

Giorgi zabiera nas nad rzekę z wodospadem zamiast nad morze. Jako zawodowy marynarz nie znosi morza. Przed wyjazdem zakupy na bazarze z szalejącą mamą, która przebiega przez bazar wybierając dla nas wszystko co najlepsze i najtańsze. Ze swoją życzliwością bardzo wzbrania się przed oddawaniem pieniędzy. Bazar to nie tylko owoce i warzywa, ale też masa ziół, z czego Ł. „ulubioną” jest kolendra, która króluje wprost na tutejszych stołach.

bazar

W Batumi koniecznie trzeba spróbować Adżarskiego Chaczpuri, które jest podawane w formie „otwartej” z masłem i surowym jajkiem na górze.

tradycyjne-adzarskie-chaczapuri

We wsi gdzie jest wodospad pierwsze pytanie jakie dostajemy, to dlaczego nie jesteśmy małżeństwem skoro tacy starzy. Szczęśliwie tłumaczy się za nas Giorgi.

Tutejszy przysmak czurczchela jest na pewno wart posmakowania, co nie oznacza, że spełni oczekiwania. Orzechy (głównie laskowe i włoskie) otoczone są gumową skórką z soku winogron.

2014-09-14 17.00.44

Wieczór ponownie zamykamy poszukiwaniami tradycji:


Świat Gorgia:

Gruzini chcą dołączyć się do UE, ale mają posr*** sposób myślenia (każde jego zdanie obraca się wokół tego stwierdzenia).

Kobiety żenią się w wieku 16-18 lat bo żaden Gruzin nie chce mieć żony, która nie jest dziewicą (i to akurat prawda).

Wg niego stopa bezrobocia wynosi 60% (rzeczywiście 12%).

Średnie zarobki to 300 lari (600 zł), a emerytura jest na poziomie 150 lari (300 zł).

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *