Chiang Mai, Tajlandia

Wielkanocna tajskość

Pewnego razu dostałam od koleżanki A. artykuł o dziewczynie, która po roku w Meksyku napisała to, co chciałaby sobie powiedzieć rok temu z obecną wiedzą. Między wieloma poradami było na przykład: „po roku stanę się specjalistą polskiej kuchni” i my zaczynamy nimi być. Ja do tej listy dopisałabym: „mimo, że nie robiłaś tego od 7go roku życia, będziesz malować pisanki”.

20150405_103220 kopia

A. mogę ci zdradzić na GatoFavorito, jak zrobić brzydkie pisanki będąc we wsi na innej półkuli 😉

Świąteczne śniadanie zostało odbyte należycie – były po 3 jajka na twardo i ciasto w postaci tortu. Pierwsze słodycze od 40 dni więc Ł. pochorował.

Kościół chrześcijański okazał się dość blisko naszego hostelu. Msza po angielsku była o 11, na którą się nie dostaliśmy, więc jedziemy na tą po tajsku o 18:00. Kościół duży, rozmiarów polskiego, murowany, niewykończony na zewnątrz. Sporo osób już czeka na mszę, wiatraków jeszcze więcej (tylko na ołtarzu naliczyłam ich 11), wchodzi ksiądz, za nim księżna niosąca wysoko nad głową Biblię, później 3 dziewczynki służące do mszy i 2 chłopców. Wszystko po tajsku, delikatne śpiewy przy akompaniamencie fortepianu i tylko co jakiś czas Ł. mówi mi co w tym miejscu mówiłoby się po polsku. To co było dla mnie inne to to, że większość stała ze złożonymi rękami czyli chyba w takiej pozycji właściwej. Na ścianie Jan Paweł II pomagał poczuć się jak w polskim kościele.

Do czego taka kolejka?

20150405_185719 kopia

Po zakończeniu mszy, każdy stawał grzecznie w kolejeczce i dostawał ugotowane jajko na twardo z napisem “Wesołych Świąt” i pół litra wody święconej w butelce. Wodę już prawie całą wypiliśmy, więc jesteśmy całkiem święci.

Lany poniedziałek również potraktowaliśmy bardzo poważnie, biorąc tylko poprawkę kulturową na miejsce, w którym jesteśmy.

DCIM100MEDIA

Bardziej lany będziemy obchodzić od 12 kwietnia, kiedy zaczyna się Nowy Rok –  największe święto Tajlandii. Jego główną cechą jest to, że z każdego rogu wylewają się strumienie wody. W wersji pierwotnej kropiło się ramiona starszyzny, we współczesnej – polewa się wszystko co się rusza.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *