Australia, Australia Zachodnia, Perth, Prywatnie ludzkie

Żegnaj

„Czy  dobrze się czujesz? Bo M. się o ciebie martwi”

Mówi do mnie, leżącej na trawie przez ośrodkiem dla ludzie starszych podchodząca pielęgniarka. Za nią drepcze pani M. „No co tu leży?” pyta trochę z nerwem w głosie.

„Leżę, bo sobie odpoczywam”. Cieszę się w duchu, że mam okulary przeciwsłoneczne, bo może dzięki temu nie widać spoconych oczu.

„To co odpoczywasz tutaj, jak mogłaś u mnie na łóżku” z wyrzutem mówi do mnie ta 90-latka.

„Ale u pani na podłodze nie ma trawy” odpalam, bo co mam powiedzieć? Że nie mogłam odjechać bez popłakania sobie?

Ostatni uścisk i w końcu odjeżdżam.

Kim jest pani M.? Dowiesz się z Wspomnienia, których nie ma.


IMGP6278Pożegnania. Najgorsza część objeżdżania świata, ale i najlepsza bo mówi nam o tym, że komuś nas tu będzie brakować, że było im z nami dobrze i nam z nimi.

„Pół roku temu odebraliście nas z lotniska” mówi Ł. gdy stoimy w bramie państwa S. To nie ostatni raz kiedy ich widzimy.

Teraz nasza kolej na przywitanie ich w naszym kraju. Widzimy się w Polsce w przyszłym roku. To dzięki nim miałam pracę, teraz robię stronę dla sklepu z materiałami i trzymam w ręce mały zestaw do wyszywania, jaki dostałam od pani S. „Na drogę”, żeby mi się nie nudziło, jak będziemy jechać te 3500 km. Próbowaliśmy grać w golfa, byliśmy na meczu australijskiego foodballu, Ł. nauczył się kroku podstawowego do walca angielskiego w trakcie Świątecznej imprezy grupy tanecznej do której należą Państwo S. (która była dla nas również pożegnalną).


IMG_0170

„Sto laaaat, sto laaat, niech żyją, żyją nam…”

Słyszymy, po czym zostajemy zmiażdżeni w grupowym uścisku Kukułeczkowym. Każdy mówi nam „do zobaczenia” bo teraz jedziemy do Melbourne, gdzie mamy spotkać się z nimi na polskim festiwalu.

Do Kukułeczki dołączliśmy 3 dni po lądowaniu w Perth. Dzięki temu nauczyłam się wycinać hołubca, braliśmy udział w Christmas in July, przeszliśmy 50 km na Oxfam walk i zebraliśmy 1700$ na cele charytatywne, tańczyliśmy z Ukraińcami na wspólnej zabawie, byliśmy nawet w lokalnej gazecie! A co najważniejsze poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, niepolskich Polaków, którzy kontynuują polskość.

IMG_0401


„Do zobaczenia w Polsce.”

Tak żegnaliśmy się z naszymi polskimi przyjaciółmi, tymi, którzy już wyjechali z Perth i czekają na nas na miejscu (całusy dla PiS) i tymi, którzy niedawno wprowadzili się  do Perth, żeby tu wychowywać swoją córeczkę.

Tak też żegnaliśmy naszych niepolskich przyjaciół, tych których przez ostatnie pół roku przekonywaliśmy, że Polska to super kraj do odwiedzenia.


„Do zobaczenia, gdzieś po drodze”

Tymi słowami pożegnaliśmy wszystkich polskich blogerów, których udało nam się poznać w Perth. Dzięki chłopakom z CarpeDream mieliśmy przez miesiąc dobre towarzystwo mieszkaniowe i poznaliśmy LosWiaheros, Na Nowej Drodze życia i Australopiteka. Wszyscy pełni niesamowitych historii i pozostający w ruchu. Niektórych dogonimy na trasie.

12274388_1736586649903652_6321779467667912104_n


„Żegnaj Perth”

Już pewnie przy okazji tej wyprawy do ciebie nie wrócimy. Jak dobrze tylko, że to co w Tobie najważniejsze jest ruchliwe i pewnie jeszcze kiedyś to zobaczymy – ludzi, których tu poznaliśmy.

 IMGP1414

Żegnanie i witanie to nieodłączna część życia, my odjeżdżamy, ktoś odchodzi. Dziś witamy nowe miejsce i nowych ludzi w ich domu, za 2 dni będziemy ich żegnać, by powitać kolejnych. I zawsze to żegnanie jest inne. Czasem na całe życie, ale zawsze warte nawet tego krótkiego doświadczenia bycia razem.

3 Comments

  1. Ivon

    Wiec: najpierw wesolych swiat!!!pilskich czy tez australijskich,,,waszych,,,wyjatkowych bo z dala od domu,,,nie lubie pozegnan choc sa tez szansa na nowe powitania…EH..
    Nostalgicznie dzis..
    Swiateczne..

    I tak zwyczajnie bo emigracyjnie..
    Nie w komplecie…

    Reply
    1. Paula Author

      Dzięki Ivon! Tobie również spokojnych i cudownych chociaż z kroplą polskości. Też w tym roku odczuliśmy porządnie niekompletność.

      Reply
      1. Ivon

        Teraz moge napisac: te swieta byly “sercowo”najgorsze na przestrzeni “pamietania”… A teraz jeszcze czeka podsumowanie roku….tego emigracyjnego…brrr…

        Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *