Australia, Prywatnie ludzkie

Do pracy…imigranci czyli jak znaleźć pracę w Australii

Już od dawna chodzi za mną ten wpis, ale tak na prawdę do niedawna myślałam, że będę musiałam napisać wam szczerze, że nie wiem. Albo wiem, ale u mnie nie działa. Na szczęście w końcu podjęłam normalna pracę zgodną z moimi kwalifikacjami. Tak więc zaczynamy robocze opowiadanie.

Przyjechaliśmy do Australii z dość, wydawało nam się zasobnymi oszczędnościami. Zdarzyło się to 12 miesięcy temu (w maju 2016) przekonani, że wpadamy tu na Wizę Work and Holiday (która jest na rok) po to, żeby poholidejować i tak przy okazji dorobić w jakimś barze, albo na farmie, najchętniej w winiarni. Ale jak człowiek wjeżdża do kraju w którym chleb kosztuje 15 zł, ale i zarobki też, są 3 razy wyższe to bardzo szybko czuje potrzebę zarobienia na ten chleb w lokalnej walucie. A może też trochę pchany chciwością podyktowaną drugim wspomnianym przez mnie czynnikiem.

12336087_1026034380761253_1147827424_n
Od znajomych do znajomych czyli po znajomości wcale nie znaczy źle

Więc zaczęliśmy szukać. Ł. jako IT guy nie rozpędzał się długo i o ile w Perth były z nim lekkie problemy (czyt. Szukał pracy 8 dni i w końcu dostał taką płatną niewymarzenie), za to w Melbourne prawie się o niego pobili, była aferka z agencją, gdzie agencja biła się z pracodawcą, kto go zatrudni. Czyli szukał pracy 7 dni, zmienił ją po miesiącu (bo projekt był za nudny) za co dostał dwa razy więcej siana (i teraz może na nim spać). Ze mną jako z marketingowcem było za to słabiuchno, ale od początku. Na początku tylko napiszę, że moja historia zawodowa w Australii jest kompletnie inna od Ł. dlatego każdy przypadek i każdy zawód należy traktować dość indywidualnie biorąc poprawki na australijskie warunki. A warunki są takie.

Gdzie szukać pracy?

Najczęściej polecanymi źródłami poszukiwania pracy jest SEEK/ INDEED (jeśli szuka się poważniejszej pracy w swoim zwodzie) lub Gumtree (jeśli ma to być tylko praca dorywcza, albo jednorazowa). Nawet jeśli wydaje się to nieprawdopodobne to Gumtree służy w tym kraju do wszystkiego. Kupiliśmy tam nasz superświetny samochód (w którym mieliśmy lekkie przeboje z kryminałem w tle o czym więcej tutaj), rowery (które przejechały z nami pół Australii), krzesło do masowania, gitarę  i znalazłam tam jedną z wielu prac. Wymienione portale mają swoje wady i zalety jak wszystko na tym świecie. SEEK – masa ofert każdego dnia więc CV wysyłałam masowo (i to razem z listami motywacyjnymi), ale za to z wysłanych 200 CV nie oddzwonił chyba nikt. Jeśli już oddzwaniał, to po tak długim czasie, że zapominasz, że aplikowałeś. Większość ogłoszeń zamieszczana jest przez agencje pracy, więc proces rekrutacyjny trwa wieki. Gumtree – ofert jest mniej, bardziej różnorodne, szybciej odpowiadają, ogłoszenia są darmowe i dla pracodawców i pracowników (warto się ogłaszać), ale często płaca jest niższa, praca nie zawsze wymarzona i tak na prawdę, nigdy nie wiadomo na kogo się trafi.

20150823_054813
Perth i bar w którym polewałam polską Wyborową do 5 rano

Dla mnie najfajniejszym portalem jest Ehtical Job. Część ofert pokrywa się z SEEK ale są to bardziej pozycje z misją, a więc dla mnie znacznie bardziej satysfakcjonujące. Minus jest taki, że najczęściej dotyczą pracy z językiem jak terapia, wsparcie, pisanie długich tekstów, pokrzepianie słowem.

To co u mnie sprawdziło się i jest niesamowite w tym kraju to praca z polecenia. Powiedziałabym, że znaczna większość tak się właśnie odbywa. Wiele barów czy restauracji nawet nie daje ogłoszeń, bo zawsze ktoś zna kogoś. I bynajmniej nie jest to postrzeganie pejoratywnie jak w Polsce. Tutaj jest zawsze domniemanie uczciwości i dobrej woli. Dlatego warto znać dużo ludzi i rozpuszczać informację o poszukiwanej pracy.

LinkedIn – sama działałam tak ciut ciut bez rezultatów, ale warto zaktualizować wszystkie dane i kursy, i wyzapraszać kogo się da z branży, podobno też dzwonić do firm bo Australia jednak jest jeszcze w innej epoce i nic tak nie działa jak bezpośredni kontakt i przez telefon można załatwić znacznie więcej.

Dopasowanie jest ogromną bronią dlatego jeśli szukamy pracy w kawiarni to wywalam mgr i inne wywyższające się stany, CV w łapkę i jazda w miasto. Bary i restauracje często magazynują stosy CV i czasem, któreś wpada w ręce manager. I tu warto pochodzić nawet kilka razy do obiecujących miejsc i przypominać o swoim istnieniu. Podobno działa.

Papierologia

Na każdym kroku trzeba dostarczyć tu papier. Najlepiej australijski tak więc aby dostać pracę, trzeba mieć  odpowiedni dokument świadczący o tym, że znamy się na tym co mamy robić:

Praktycznie do każdej pracy z ludźmi – Police check, dokument świadczący o niekaralności, jako wolontariusz w organizacji dostaje się ją za darmo i organizacja ma obowiązek zwrócić nam oryginał a zatrzymać kopię. Można go dostać jeśli mieszka się pół roku w Australii, jeśli nie najlepiej mieć ze sobą przetłumaczony dokument o niekaralności z Polski.

Praca z dziećmi (nawet wolontariat) – Working with Children Check (podobnie jak wyżej), karta jaką wyrobić można na poczcie

Praca z alkoholem – RSA Responsible Service of Alkohol

Wiele dokumentów trzeba wyrabiać dla każdego stanu oddzielnie, kwalifikacje zawodowe trzeba zdawać jeszcze raz w Australii albo starać się o ich uznanie.

Na wszelki wypadek przetłumaczyłam w Polsce większość papierów na angielski.

13133177_828334730634470_2288224383777603538_n
O tym, że trzeba być w pracy gibkim pisałam w “Jak zostałam korpomasażerem”

Kiedy szukać pracy w Australii?

Powiem wam kiedy NIE szukać. Wbrew pozorom Australia to bardzo religijny kraj. Tak świętują Boże Narodzenie, że wiele firm nie działa do połowy lutego. Tak. Połowy lutego. Wszystko jest zamknięta, a jeśli nawet działa to pracownicy chyba siedzą i dojadają indyki bo nic się nie dzieje. Posucha jak w Adelajdzie (najsuchszym mieście w najsuchszym stanie na świecie). A tak na serio to wynika to z dziecięcych wakacji, a nie pobożności. Australijczycy odpoczywają na umór i wakacjują się 2 miesiące pozostawiając rynek pracy martwym.

Jeśli więc szukać pracy to w marcu i się nie denerwować tylko też powakacjować.

Porady osobiste

Mogę powiedzieć, że mam dość nietypowe doświadczenie w szukaniu tu pracy. Mój pierwszy pracodawca przymusił mnie do założenie działalności (dzięki czemu posiadam numer ABN, firmę i faktury do wypełniania). Dzięki temu sprawnie pracuję dla każdego kto popadnie. W Australii miałam do tej pory 10 prac bardzo różnych. Zaczęło się  od „po znajomości” jako recepcjonistka, później robiłam strony, pracowałam w klubie. W Melbourne znowu od „po znajomości” jak opisałam to już we wpisie „Jak zostałam korpomasażerem” i uczenie polskich seniorów obsługi iPada, aż przez robienie stron z Gumtree po poważną pracę w Marketingu w firmie sprzedającej panele słoneczne. To co najbardziej mi pomogło w znalezieniu „normalnej pracy” i po czym na prawdę telefony się urywały to było Video CV. Po wysłaniu video CV do kilku pracodawców, 60% z nich oddzwaniała w ciągu 2 dni mówiąc na rozmowie, że nigdy czegoś takiego nie widzieli.

IMG_1023
Z seniorami często powtarzamy materiał. Jak zrobić salfie a jak panoramę i do czego jest ipla

Dla tych, którzy czytają ten wpis z desperacją, życzę dużo wytrwałości i pogody ducha. Po 2 miesiącach szukania full time psychicznie pękałam co drugi dzień i wiem, że desperacja pchała mnie wszędzie gdzie się dało. Nie było łatwo, co kilka dni żałowałam, że na studiach zamiast pracować w kawiarni albo barze (bo taką pracę jeśli ma się doświadczenie i wie jak zrobić kawę można znaleźć w ciągu tygodnia) ja już siedziałam w jakimś biurze.

4 Comments

  1. Sarva

    Brawo, dziękuję za wpis, wreszcie ktoś przyznał, że czasami ważniejsze jest kogo się zna a nie co się wie i jak bezużyteczne jest szukanie pracy przez seek. Dla mnie Australia okazała się podobna w poszukiwaniu pracy, tj. dostałam pracę po znajomości, wiele osób które znam w ten sposób dostało pracę.

    Oprócz tego wydaje mi się, że z pewnych względów faceci mają łatwiej, często dla nich wystarczy wpis na facebooku i po jakimś, krótszym bądź dłuższym czasie zawsze w budowlance czy w malowaniu coś się znajdzie.

    Pozdrowienia z Sydney

    Reply
    1. Paula Author

      Dzięki Sarva. Rzeczywiście pewnie faceci mają łatwiej, ale to pewnie nie tyczy się tylko pracy w Australii. Jednak ostatecznie obydwoje dostaliśmy pracę “przez SEEK” w naszych zawodach więc nie wiem czy jest czego dziękować. Poza tym tutaj chyba każdy przypadek jest mocno indywidualny, bardziej niż w Polsce choćby ze względu na kulturową różnorodność i ciężko ostatecznie stwierdzić co ma znaczenie. Pozdrawiamy ciepło, mimo, że u nas do ciepła dość daleko.

      Reply
  2. czarek

    Bardzo fajny blog, dziś odkryłem i chyba juz prawie cały przeczytałem 😉
    Mam pytanie, bardziej do Ł niż do Ciebie. Czy mógłby się podzielić szczegółami dotyczącymi swoich umiejętności informatycznych, które to powodowały aż takie ekscytacje u agencji i pracodawców. Czy miał jakieś portfolio czy w jakiś inny sposób przedstawiał swoje predyspozycje? Z góry dziękuję za odp. i pozdrawiam gorąco!!

    Reply
    1. Paula Author

      Czarek bardzo dziękujemy za miły komentarz. Odpowiadając na twoje pytanie. Ł. pracował przez pół roku (na co pozwalała wtedy nasza wiza) w Perth. Jako portfolio wpisał aplikacje, które tworzy albo współtworzył (dodatkowo dorzucił screeny i dane do logowania w CV). Każdy po rozmowie kwalifikacyjnej sprawdza referencje, czyli wszystkie kontakty jakie dostarczamy z poprzednich prac. Walka agencji wynikała nie tylko z fajności aplikacji Ł., ale też rynku australijskiego. Panuje tu obezwładniająca posucha informatyczno-technologiczna więc każdy programista jest na wagę złota. Ponadto jest tu niewielu programistów Androida stąd pewnie dalszy zapał. Dodatkowo umiejętności europejskie są w wielu firmach dużym atutem. Więc podsumowując: programista Androida, z europejskim doświadczeniem, dobrymi referencjami (polskimi czy australijskimi) a jeszcze z dowodem swojej pracy nie musi się tu mocno gimnastykować 😉 Wybacz, ale jednak to byłam ja i mam nadzieję, że mimo wszystko jesteś usatysfakcjonowany, jeśli nie, pisz i już wtedy na pewno oddam mu klawiaturę 😉

      Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *