Takie wyłamane kreseczki można obserwować każdej nocy. 😉 My się wybrałyśmy tylko raz jako, że z wody oglądanie kosztuje 800 rubli (ok. 80 zł) i trwa do 3 w nocy.
-
-
Przede wszystkim za to, że ludzi na nim są cudowni i pozytywnie nastawieni do życia. Ponadto na prawdę chcą pokazać nam swoje życie i miasto. Dzięki temu, codziennie po godzinach kursu, który jest jedną wielką wpadką (i tak na niego…
-
Bardzo mnie zachwyca ciągle ten temat. Wczoraj byłam na najładniejszej w Petersburgu części, która jest mi stacją najbliższą czyli Admiralteyskaya. Na każdym roku i wolnej ścianie są marinistyczne elementy.
-
Zaczynamy niestety od dnia 3go bo do tej pory nie mogłam się ogarnąć. Petersburg jest nazywany kulturalną stolicą Rosji, Wenecją północy. Jest najbardziej wysuniętym na północ miastem z taką liczbą mieszkańców, ma 4 miliony ludzi, czego prócz Nevskiego Prospektu (główna…
-
Pierwsza podróż na wschód Jak wyjechać do Rosji? Wyjechałam pod koniec lipca do Sankt Petersburga na 2 tygodnie. Zapisałam się w tym celu na kurs języka rosyjskiego. Organizują go Uniwersytety i instytuty (np. Puszkina w Warszawie). Do tego były dwie…
-
Podczas pisania nazwy tego dokumentu mi się omsknęło i napisałam „Marze rowerem” taki poprawny błąd świadomości. „Morze rowerem?” – marzyłam od roku i wreszcie:
-
Dla tych którzy: mają słabą kondycję chcą pochodzić 2 dni i nie dłużej zobaczyć fenomenalne widoki koniecznie, ale to koniecznie Schronisko Szczeliniec. Standard pokoi typowo schroniskowy. Pokoje kilkuosobowe, ale jest gorąca woda, ciepłota i dobre jedzonko. Pełny wypas. Do reszty mam…
-
Jakuszyce – raj dla zniechęconych nartami zjazdowymi i frików biegowych. Miejsce wprost fantastyczne dla lubiących się pocić przez kilka godzin bez dużego ryzyka urazów. W Jakuszycach zostawiamy samochód, żeby jeszcze smarować w śniegu z plecakami przez 5 km do schroniska.…
-
Czyli nowy nieznany land. „Czy można popłakać sobie tak na zapas?” Zapytała mama A. i chlipnęła sobie bez przekonania wiedząc, że dzisiejsze chlipnięcie nie nadrobi tego jutrzejszego. Wszystkie pożegnania: i małe „pa” przez telefon, i duże z łzami na lotnisku…
-
Po Sighnaghi jedziemy w góry. Nie jest to ani szybka, ani przyjemna droga. Musimy jechać do Tibilisi, a stamtąd do Stepancminda. W Gruzji, szczególnie przy okazji tej drogi – bardzo krętej i przejeżdżanej w szalonym tempie, odkrywam, że obowiązują tu 3…
