W ramach poznawania kultury kraju, w którym jesteśmy poszłam nauczyć się kropek. Do tej pory sztuka aborygeńska kojarzyła mi się z kangurem namalowanym na ścianie jaskini (a może to był mamut). Teraz po poznaniu trochę metod sztuki malowania coraz bardziej doceniam wysiłki Aborygenów.
Najczęściej obrazy te są bardzo abstrakcyjne, pełne kolorowej symboliki, ale czasem dokładnie odwzorowują otoczenie. Aborygeńskie obrazy pełne są pomarańczowo-brązowej farby koloru tutejszej ziemi, błekitu wody i czarnego tła, jak, jak…skóra rdzennych mieszkańców.
Ty też możesz na chwilę poczuć Australię i stworzyć sobie Aborygeńskie dzieło, albo dziełko.

Przygotuj do tego:
- Płótno na drewienku (karta za szybko nasiąka, więc najlepsze są kanwy gotowe do malowania)
- Farba akrylowa
- Pędzle różnej grubości
- 3 – 4 godziny wolnego czasu (najlepiej w większym gronie)
- I morze cierpliwości
Ostatnie przyda się najbardziej.
Na krótkim kursie malowania z panią Aborygenką poznaliśmy głównie 2 metody. Pani była malarką więc przedstawiała nam głównie metody bliskiej jej sercu.
Moim celem było namalowanie szkoły w Kamieńczycach (wioski w świętokrzyskim), żeby wysłać je dla dzieci na jakieś zajęcia do skopiowania metody aborygeńskiej. Mówiąc szczerze nie byłam dumna z efektu końcowego, ale budowle to nie jest typowy element sztuki aborygeńskiej.
Jak zrobić własny aborygeński obrazek
Najlepiej zabrać się za tą zabawę w słoneczny dzień albo przy włączonym kaloryferze, żeby farba w miarę szybko schła. Do farby nie dodajemy za dużo wody.
To zaczynamy,
Pomaluj cały materiał na jednolity kolor.


Wysusz farbę.
Pomaluj jeszcze raz.
I jeszcze raz, jeśli jest taka potrzeba.
Tło powinno być jednolite, bez białych prześwitów.

Żeby uniknąć kształtów ze zbyt grubej warstwy farby – dodaj troszkę wody, wtedy tło będzie na prawdę gładkie.
Narysuj na kartce kształt albo obrazek jak planujesz narysować a następnie wytnij i odrysuj albo po prostu przerysuj go na płótno.


Pomaluj cały środek na 1 kolor



Dodaj kropkowane elementy. Nanoś farbę szaszłykiem (oba końce są różnej średnicy, co daje fajny efekt). Kropki w teorii powinny być tego samego kształtu i wielkości co można osiągnąć przez stawianie ich dokładnie prostpadłe do powierzchni kanwy max 3 kropki na 1 nabranie farby.
Dodatkowo robiłyśmy okrągłe niebieskie koła dla wody i małe, jasne kropeczki wokół zwierząt co wyciągało je na przód obrazka.


Jak widać nie ma tu dużo skomplikowanej magii, ale trzeba być niezwykle cierpliwym przy stawianiu setek kropek.
Druga metoda malowania polega na mieszaniu farb dosłownie wylewanych na płótno, a później niech się dzieje wola nieba.
Tu powstawał z kolei prezent dla chrześniaka:
Moje powinny płynąć już do Polski.
Jeśli uda wam się zrobić własne dzieła, zapraszam do pochwalenia się na naszym facebooku.






2 komentarze
Kurcze, strasznie mi się podoba 😉 jak będziecie mieli ochotę możemy się po Waszym powrocie umówić na jakieś wspólne malowanie (mi się to wcale takie super proste nie wydaje ;))
pewnie 🙂 zrobimy warsztaty malowideł aborgeńskich prosto z Australii 😛