Strona główna HolandiaAmsterdam Mikołaj in the city

Mikołaj in the city

by Paula

Mikołaj w Holandii to bardzo ważna persona. Podobno Narodziny Chrystusa nie są tak świętowane jest wjazd Mikołaja do miasta. Już od połowy listopada miasto szykuje się do Świąt. Nad ulicami wiszą ozdoby, witryny sklepowe świecą się choinkami, a w powietrzu czuć zapach piernikowych przypraw.

W pewną niedzielę pod koniec listopada następuje duże poruszenie na ulicach wszystkich miast Holandii. To wtedy Mikołaj przyjeżdża, żeby zbierać wszystkie życzenia i listy do dnia, kiedy prezenty zostaną wręczone czyli 5 grudnia (w Wigilię Dnia Św. Mikołaja). Holenderskie dzieci nie wysyłają listów do Laponii, bo ich Mikołaj przypływa z Hiszpanii. Nie wiadomo skąd pochodzi, ale wg wierszy o nim, musi jechać do Hiszpanii po mandarynki. Do Amsterdamu wpływa statkiem (bo jak inaczej) a później z całym korowodem przejeżdża przez ulice miasta.

Świta Mikołaja

Mikołaj to oczywiście starszy pan z długą brodą, który jedzie na białym koniu. Ma przy sobie książkę, w której zapisane jest czy dane dziecko było grzeczne. Mikołaj ma pomocników, ale nie, nie są to elfy ani renifery tylko czarni niewolnicy. Czarny Piotruś to najbardziej znana postać przy boku Mikołaja, która pojawiła się w literaturze w 1850 roku. Ubrany w kolorowe XVI wieczne ubranie, rozdaje dzieciom słodycze, a kiedyś (dziś już mu nie wolno ;)) smaga te, które były niegrzeczne.

Zapachniało wam już rasistowską aferką? I bardzo dobrze, bo ona trwa już kilka dobrych lat. Protesty pojawiają się co roku i trwać raczej jeszcze będą między obrońcami tradycji, która trwa od XIX wieku, a tymi, którzy uważają, że Czarny Piotruś w tak międzynarodowym społeczeństwie jest rasistowskim przeżytkiem. Proponowana wersja byłaby białym chłopcem z policzkami osmolonymi pyłem kominowym. W końcu gruby Mikołaj przecież sam nie przeciska się przez każdy komin z prezentami.

Mikołajkowe słodkości

To co cieszy dzieci tak samo, jak i dorosłych (np. mnie) to cała masa specjalnych mikołajkowych słodyczy. Są one szczególne z tego względu, że dostępne tylko od połowy listopada do 6 grudnia. W poprzednich latach objadałam się nimi radośnie i budziłam z rozczarowaniem, kiedy znowu zapomniałam kupić je na Święta wystarczająco wcześnie.

W piekarniach pojawiają się produkty z przedrostkiem Speculaas. Są to ciastka, ciasteczka, chlebki o piernikowo, cynamonowym posmaku. Czasem z wypełnienim masą migdałową. Każdy sklep spożywczy ma wieeeelką wystawkę czekoladowych liter, którą na Święta wypuszcza głównie firma Tony’s. Wszędzie można też kupić pepernoten czyli małe okrągłe ciasteczka o imbirowo-zimowym smaku.  Nawet herbaciarnia ma limitowaną edycję herbaty Sinterklaas dostępną tylko do 6 grudnia.

W pracy organizuje się Mikołaja w podobnej formie do naszej czyli losowaniem dostaje się jedną osobę, której należy kupić prezent. Co jest tu dość charakterystyczne do prezentu powinien zostać dołączony osobisty wierszyk.

Wszystkiego słodkiego dla was na te najbliższe tygodnie!

 

Też fajne do przeczytania: