Na Gili Air dostajemy się z Amedu za pomocą fast boat czyli turbo szybkiej, bardzo komfortowej łódki za 250 000 rupii od osoby – kupa szmalu. Po drugiej stronie ma czekać na nas obiecany raj.

Gili Air to jedna z 3 maleńkich wysepek Gili obok Lomboku. Wybraliśmy Gili Air, bo w klimacie jest podobno średnią wersją bardzo imprezowej Gili Trawangan i całkowicie opustoszałej Gili Meno. Wyspa na której wylądowaliśmy liczy kilkadziesiąt chat ludności i same bungalowy dla turystów. Nie ma tu jednak drogi i ani jednego samochodu. Nie ma to sensu, jako że wyspa dookoła ma 3 km. Taxi to konie z maleńkimi wozami, a wszyscy bezbagażowi poruszają się na rowerach albo pieszo.
Do robienia jest nic, ale my znaleźliśmy sobie coś na 5 dni. Mieliśmy miły nocleg, poznaliśmy kilka ciekawych osób i tak zeszło..Wokół jest dużo miejsc do snorkelingu, więc pooglądaliśmy trochę rybek, rafy i w końcu żółwi. Ja byłam na jodze, posiedzieliśmy na plaży i generalnie ciężko cokolwiek więcej napisać. Jest pięknie, lazurowo, można się zrelaksować.

Wyspa jest już muzułmańska, więc meczet może gdzieś, kogoś budzić. W naszej lokalizacji znacznie większą rozrywką było szalone stado kogutów o 5 rano i kogut kastrat pod naszym oknem o 7. Na szczęście ,na naszych wakacjach 7 rano to już pora śniadaniowa. Na wyspie oczywiście za wszystko słono się płaci, z powodu braku konkurencji i innego wyjścia. Jedzenie jest głównie turystyczne typu szaszłyki z rybami, pizza i sałatki, a to lokalne obrzydliwie tłuste i coraz-mniej-jadalne.
Gili Air to wyspa znana również z herbatek grzybkowych. Świeże grzybki można kupić w każdej restauracji nad morzem (czyli każdej bo chyba nie ma żadnej nie nad morzem) i są najczęściej magiczne, sexy albo fuckin’ dobre. Nie próbowaliśmy, ale podobno zabawne.

W ciągu tych dni kupujemy snorkeling, bo dodałam na swoją listę popływanie z żółwiem. Zapłaciliśmy po 28 zł i faktycznie były i żółwie i rafa i rybki i pięknie, tylko zdjęć brak. Filmik Ł. już kombinuje więc będzie niebawem.

Gili Air to magiczna wyspa. Mimo maleńkości bardzo zróżnicowana – po jednej stronie imprezy i happy hours na piwo, po drugiej zachód, pusta plaża i ogniska po zmroku. Idealne romantico dla par.
W dni kiedy jest odpływ, można na plaży spotkać wielu miejscowych zbierających ryby lub trawę, która obrasta dno. Od dzieci po starych, wszyscy brodzą i czegoś szukają.
Tylko turysty siedzą na brzegu z kokosem albo innym sokiem z ananasa i czekają zachodu.



2 komentarze
Bardzo fajna strona!
bardzo dziękuję 🙂 zapraszam częściej