Perth jest niezwykle zielonym miastem, również teraz – jesienią. Przez suchy klimat większość roślinności jest iglasta i nawet te, które wyglądają “jak jabłonka” nie mają liści. Poza tym, na każdym kilometrze jest przynajmniej 1 park. Wokół autostrad, ścieżek rowerowych jest busz pilnowany od niszczenia. To powoduje, że jest to najbardziej rozciągnięte miasto w jakim miałam okazję mieszkać – z północy na południe jest ok. 150 km .
Jeśli wierzyć Wikipedii to Warszawa zajmuje powierzchnię 517 km kw, a Perth… 6 418 (!) przy podobnej liczbie ludności. Żeby dostać się w różne części miasta trzeba zawsze liczyć min pół godziny jazdy samochodem, najczęściej po autostradzie.

Rowerem przez świat
Jak zwykle trafił mi się stary gruchot (ale za free) z miejsca w którym mieszkamy więc eksploatuję okolicę. Dzięki temu, że jest gruchotem mam czas się rozglądać i napisać to i owo. Jesienią (jak dziś) bardzo trudno spotkać człowieka, większość z nich, jak to przyznała jedna pani, zepsuta przez zbyt dobra pogodę na co dzień przez najbliższe 2 miesiące będzie siedzieć w domu. Dziś 19 stopni, więc na moich zdjęciach nie zobaczycie ani jednego człowieka.
Miasto przystosowane jest głownie do poruszania się samochodem, a mimo to ścieżki rowerowe są wszędzie. Oznacza to wszędzie wzdłuż autostrady. Ścieżki mają pasy, znaki i rozjazdy, a do tego pani na Google Maps zna je wszystkie więc bez najmniejszego problemu z słuchawką w uchu objeżdżam to i owo. Ruch lewostronny oczywiście obowiązuje i mnie. Niezależnie od części miasta w którą się wjeżdża oglądane rzeczy są takie same: parki, jeziora, rzeka (Swan River), ptaki, niskie osiedla z boiskami, autostrada, tu gdzie busz, tam też ostrzeżenia przed dzikimi zwierzętami.

Bibra Lake, Perth
Nie napisali jakie dzikie zwierzęta mają na myśli, więc byłam nadczujna. Wystraszyłam się własnego cienia, bo ruszał się za szybko, gałązki bo wyglądała jak wąż i jakiegoś szczuropodobnego upasionego zwierza, który na szczęście umykał szybciej niż ja. Poza tym po drodze minęłam kilka rezerwatów, miejsc gdzie żyją węże czy żaby.

Bibra Lake, Perth

Lake Monger, West Leederville

Żeby wypożyczyć rower trzeba liczyć się z wydatkiem 25 – 30$ za dzień, a kupno to już 700$ albo 500$ za używany. Perth w większości jest też płaskie, więc z każdą formą można je przejechać. Ponadto jedynymi wysokimi budynkami są te w CBD czyli centrum Perth przez co widać je z każdej części miasta.
Niesamowitości dnia codziennego:
1. Łatwiej znaleźć darmowy dom z samochodem niż pracę
2. Ł. szef zapytał jaki alkohol pije w pracy. Piątki są dniem integracji, więc 2 ostatnie godziny pracy będą szaleństwem
3. Zostałam zapytana czy w Polsce mówimy po angielsku, w sumie jakby się nad tym zastanowić, to jesteśmy dla nich jak dla nas Buthan, czy tam się mówi po bhutańsku?
4. Kupić koszule do pracy po 17? Zapomnij! Sprzedawcy też chcą mieć życie – wszystko czynne od 10 do 17. Taki raj.


1 Komentarz
punkt 3 niesamowitości (poza tym, że trochę śmieszny i trochę smutny) to też komplement dla Ciebie 😀
19 stopni? Brrr 😛 (jak ostatnio wychodziłam przed 7 do pracy – był cały 1 ;)) a w hard rock cafe/ chleb i wino wszyscy i tak na zewnątrz siedzą i udają, że im ciepło 😉