Strona główna Polska Miasteczkowe zero waste
Kazimierza Wielka

Miasteczkowe zero waste
Kazimierza Wielka

by Paula

Pewnego dnia wstałam w dużym mieście i postanowiłam zmianę. Stwierdziłam, że nie chcę więcej produkować tyle śmieci. W moim domu jest za dużo plastiku i za dużo rzeczy, których nie potrzebuję, a stanowią one dla mnie obciążenie. Zaburzają one moją energię, zabierają mi za dużo czasu, bo ciągle muszę te niepotrzebne rzeczy przesuwać, sprzątać, wynosić itd. Wyszłam na ulice i wyrzuciłam wiele z nich, część oddałam, bo są serwisy i aplikacje, dzięki którym ludzie mogą sobie przyjść i coś za darmo odebrać od innych, którzy tych rzeczy nie potrzebują. Znalazłam sklepy, gdzie mogę kupować bez plastiku, przychodzę ze swoimi opakowaniami za co pani dziękuje mi, pan daje więcej produktów tylko z tego faktu. Mogę sobie kupić bambusową szczoteczkę i ekologiczne pieluchy w sklepie za rogiem. Easy. 

Na jakiś czas wróciłam do miasta, z którego pochodzę i to już nie jest duże miasto. Wychowałam się w Kazimierzy Wielkiej i jakimś oślim uporem nie chciałam zmieniać moich przyzwyczajeń już nabytych. Wróżono mi rychłe wypędzenie i klęskę mojego stylu zero waste. I muszę przyznać, że nie jest tak różowo, jak było w większym mieście pod względem dostępności towarów, za to satysfakcja z kupienia kurczaka do własnego opakowania jest 100 razy większa. Jest niemal jak wewnętrzne zwycięstwo. Ten krótki artykuł postanowiłam napisać, żeby dać Ci znać, że się da, że nie musisz się obawiać, i możesz zredukować liczbę śmieci tu i teraz, razem ze mną, bez ryzyka wygnania. Zakupy i życie z mniejszą ilością śmieci to nie tylko mniejszy wpływ na naszą planetę, ale też na zdrowie twojej rodziny i oszczędności dla portfela.  

Zero waste w Kazimierzy Wielkiej. Też sobie panienka wymyśliła. 

Nie wymyśliłam. Widzę ile też tutaj produkujemy śmieci i jak wielki jest to problem, już nie wspominając o wpływie na nasze zdrowie. To moje kilka sposobów jak produkować mniej śmieci w Kazimierzy, jeśli masz, znasz więcej, dodaj w komentarzu na Facebooku:

Kupuj do swoich woreczków owoce i warzywa. Jednorazowa foliówka służy nam tylko do przyniesienia zakupów do domu czyli jakieś 15 minut po czym ląduje w koszu. Ale nie musi tak być. Możesz uszyć (mama albo babcia na pewno z chęcią pomogą) ze starej firanki całkiem swoje woreczki albo wsadź na stałe do torebki, plecaka kilka foliówek, które pewnie i tak masz z poprzednich zakupów. Możesz w ten sposób zaskoczyć panie na bazarku na dworcu (przyjęły moje z firanki z ogromnym entuzjazmem), w Delikatesach, Paleo i Tesco. Wszędzie tam kupisz bez problemu na wagę owoce i warzywa. Zawsze spotykam się tam z miłymi komentarzami zarówno obsługujących, jak i innych kupujących. 

W Paleo są orzechy i bakalie na wagę i też wsypuję je do swoich woreczków, a w domu przesypuje po prostu do słoika albo plastikowego pojemnika (tych historycznie mam pod dostatkiem).

Mięso, wędliny i ser żółty na stacji Moya (droga do Krakowa) pani zapakowała mi do plastikowych opakowań (te też czasem ze sobą zabieram) ale i w Delikatesach Centrum nikt nie miał nic przeciwko spakowaniu mi mięsa do mojego czystego opakowania. 

Dodam tylko, że panie sprzedawczynie są zazwyczaj zdziwione, ale nigdy mi nie odmówiły, a komentarze pojawiają się tylko pozytywne. 

W sezonie truskawkowych zabrałam ze sobą duże opakowanie plastikowe i jak już raz zmieściło się do niego 2 kg truskawek zawsze miałam je przy sobie. Nie tylko nie musiałam brać foliówki, ale też truskawki były mniej wygniecione 😉

Chleb można kupić do swojego wora (albo ściereczki) prawie w każdym miejscu. Znowu Delikatesy mają zawsze jakieś sztuki zostawione niepokrojone już nie mówiąc o piekarniach.  

Słodycze! Sezon idealny na lody! Nie trzeba opakowań i plastiku bo nasze cukiernie mają lody w wafelkach. Co za fantastyczna wymówka, żeby zjeść gałkę lodów zamiast batoników.

Wodę piję z kranu i zaświadczam, że kazimierska kranówka jest nie tylko smaczna, ale i nieszkodliwa. Piję ją od 3 miesięcy i mimo, że na początku z pewną rezerwą, to nie miałam, ani nie mam żadnych problemów z tego tytułu. Poza tym woda z butelek zawiera mikroplastik i myśląc o tym wolę chyba wypijać trochę kamienia z twardą wodą niż trochę plastiku. Czy twarda woda z kranu jest szkodliwa? Nie, nie jest i zostawię TUTAJ jeden z dziesiątków artykułów na ten temat. Oszczędności można łatwo tu policzyć (1.5 litra x 1.5 zł = 45 zł miesięcznie za jedną osobę i to minimum bo ja piję więcej niż 1.5 dziennie) 

Proszek do prania (dla niemowląt) myślałam, że będzie dużym wyzwaniem, ale okazało się, że w hurtowni kosmetyków na ul. Okrężnej jest proszek pakowany jak kiedyś w papierowe pudełko. I tak, jest ono małe i wychodziło ciut drożej niż duża ilość proszku w torbie foliowej, ale dla mnie mała ilość była plusem (bo łatwo ją wszędzie zabrać ze sobą).    

Pieluchy – moim dużym marzeniem było używanie wielorazowych, bo zdrowiej dla bobasa (Pampersy mają dużo chemii), ale na szczęście w Rossmanie są pieluchy kompostowalne. Można oderwać taśmy boczne i przednią i wrzucić pieluchę do kompostownika (moje jeszcze się “kompostują” więc czekam). 

Ubrania, których nie potrzebujemy można oczywiście wrzucać do kubłów do tego przeznaczonych, które stoją chyba na każdym osiedlu, albo oddać koleżankom. Wiele mam zakłada ubranko tylko raz albo dwa bo pociechy rosną w czasie zastraszającym.  

Dzielmy się! Miałam masę książek, które już przeczytałam i wiem, że raczej do nich nie wrócę. Nasza biblioteka przyjmie książki albo na półeczkę do zabrania, albo do swojej kolekcji. Ja miałam kilka dobrych pozycji, z których uczyłam się do olimpiad w Liceum i tam też zostały oddane. Ponadto można ZA DARMO wysłać paczkę kurierem do Poczytajmi. 

Jeśli zamawiasz coś przez internet nie bój się prosić o brak plastiku. Zawsze jak zamawiałam coś pocztą bardzo frustrowało mnie, że małe opakowanie dostaję w wielkim pudle wypełnionym bąbelkami, które muszę wyrzucić. Zaczęłam więc pisać w sekcji komentarz prośbę o brak plastiku w moim pudełku. I wiecie co? Działa. Ostatnie paczki przychodzą do mnie wypełnione papierem, który jest lepszą alternatywą dla platiku. 

Miałam kilka rzeczy, których nie potrzebuję i znalazłam grupę Świętokrzyskie – Sprzedam/ Oddam / Zamienię. U mnie nie zadziałała, ale może chciałam oddać zbyt duże szroty. 😛

Dajcie znać jeśli znacie więcej patentów na mniej śmieci w naszym mieście. A jeśli nie jesteś z Kazimierzy to wiedz, że w mniejszych miasteczkach też się da. Wystarczy się trochę rozejrzeć, nastroić się na przemyślane zakupy albo (co jeszcze lepsze) je ograniczyć.

Poza tym jeśli chcesz poważnie ograniczyć liczbę rzeczy w swoim domu zacznij wprowadzać “5R zero waste”: 

Refuse – Odmawiaj rzeczom które nie są ci potrzebne, wizytówki z których nie skorzystać, darmowe śmieci, których nigdy nie użyjesz, słomki która posłuży ci 5 min a rozkładać będzie się 200 lat, torbom jednorazowym w sklepach.

Reduce – Redukuj, zmniejsz ilość rzeczy, które posiadasz. Możesz zacząć od testu. Schowaj rzeczy do pudełka, których używasz rzadko i zajrzyj do niego po 3-6 miesiącach. Będziesz wiedzieć czy już zostały przez ciebie zapomniane, czy ci ich brakowało

Reuse – Używaj ponownie, naprawiaj, nie wyrzucaj rzeczy które mogą jeszcze na coś się przydać. Zerknij do grupy Daję rzeczom nowe życie. Robią tam fantastyczne rzeczy z tego co wielu z nas już dawno wyrzuciłoby do kosza.

Recycle – Recykling chyba nie wymaga dłuższego komentarza może tylko przypomnienia, że plastik rzadko można poddać powtórnemu użyciu, podczas gdy papier może zostać przetworzony 7 razy, a szkło i aluminium nieskończenie-wiele-pięknych-razy.

Rot – kompostuj jeśli masz do tego warunki

Jeśli chcesz więcej z tego tematu zajrzyj do wpisu Zero waste, wyprawy, co zmieniają styl życia

Powodzenia!

Też fajne do przeczytania: