To na początek rozwiewam wszelkie wątpliwości – Kelpie ujarzmić się nie da. Owcami jesteśmy oczywiście my, biedni wyprowadzacze psów tej rasy mieszkających w mieście. Kelpie to owczarek australijski bardzo powszechny na tym kontynencie i trzymany głównie na dużych farmach.
Mamy okazję przez 2 tygodnie brać udział w życiu pewnej suczki tej rasy. Jeśli po tym czasie nie ukaże się kolejny post to znak, że jednak nas wykończyła. Kelpie mają naturalny zmysł dbanie o stado owiec, więc jej ulubiona zabawa z piłką, to bieganie wokół mnie, jakbym na prawdę w końcu miała trafić do jakiejś zagrody. Rasa tego psa jest niesamowita pod wieloma względami. Uwielbia przebywać z ludźmi i innymi psami.


Jest bardzo niezależna więc prędzej przeciągnie Cię po asfalcie, niż pozwoli się prowadzić na smyczy. To jest wolny pies hektarów, a nie spokojny kanapowiec.


Bieganie za piłką jest spoko, dopóki nie pojawi się jakiś ciekawszy obiekt na horyzoncie.


Jeśli ja jestem hiperaktywnym człowiekiem, to nie wiem co by się działo gdyby tego psa do opieki dostał flegmatyk. Z Ł. wyprowadzamy ją nawet do 4 razy dziennie, żeby ją zmęczyć. Udało się do tej pory raz – spacerem osiemnastokilometrowym (18km). Nie ma nic gorszego niż znudzone Kelpie, które zaczyna plądrować mieszkanie. Te psy są superinteligentne i zawsze znajdą nową zabawe z domowymi gadżetami. Na szczęście jak do tej pory w systemie zmiennym dajemy radę utrzymać dom w jednym kawałku.



Przy okazji, skoro trafił nam się zaszczyt pilnowania takiej księżniczki, to jednym z polecanych filmów australijskich jest Red Dog. Dobrze pokazuje tutejsze realia, charakter tego psa i nawet wspominają o Pertkowicach! Film fajny prócz….fabuły 😛



1 Komentarz
Sympatyczna ta wasza podopieczna choc rzeczywiscie troszke nadaktywna!moja przygoda z pieskami w moim zyciu juz zakonczona(male dzieci/male pieski/szt.2 bo 2 corki to 2 przyjaciol/trauma konca zywota psiego…i tesknota…) zdjecia naszych psiakow zawsze sciagaja súper wspomnienia ale nigdy wiecej…bo kto przezyl odejscie pasa swojego dziecka chyba juz pozniej nie decyduje sie na kolejny raz…fajna przygoda z opieka nas psiorkiem i mieszkankiem!a tych spacerow z sunia po plazy zazdroszcze! Zreszta wyglada na to ze sie b.zaprzyjazniliscie(zdjecie “od tylu” na plazy – kapitalne)