Zakończyliśmy szczęśliwie (prawie) nasz 50 km spacer po okolicach Perth. Dzięki cotygodniowym spacerom po okolicznych lasach i pagórkach zobaczyliśmy więcej niż moglibyśmy sami znaleźć. W 4 osobowym teamie przeszliśmy nasz dystans w 15 h co dało nam 63 miejsce z 102 grup.
Nie obyło się bez kilku odcisków, 1 wizyty w namiocie lekarskim i kilku narzekań, ale całość w bardzo pozytywnej atmosferze.
To, co dawało nam na prawdę popalić to:
- upał (do 30 stopni)
- muchy (włażące też do ust)
- czerwony pył
- pagórki
Zobaczcie jak było:
Nasze przygotowania można zobaczyć tutaj:





3 komentarze
samochód niby tani w utrzymaniu, a 50 km z buta 😀
Jak skąpić to skąpić 😉
Tez chce ten piach w ustach,upal i muchy! A co mi tam muchy!!!