Przylot na Bali za pomocą Air Asia ponownie zakończył się sukcesem. Z lotniska wzięliśmy taksówkę autoryzowaną przez lotnisko, żeby dostać się do jednej z „dzielnic” Kuty – miasta znienawidzonego przez niektórych turystów, a na pewno przez tych, którzy przyjeżdżają tu, poznać dziką kulturę Bali, a nie na imprezę albo zakupy.
Pierwsze prawdziwe wrażenie to turystyka pełną gębą w zatłoczonym, brudnym mieście, gdzie każdy widzi w nas chodzące bankomaty. Gdzie jest obiecany raj?!
Na lotnisku kupujemy wizę na 30 dni za 35$, w bankomacie pierwszy i pewnie ostatni raz w życiu wypłacamy 1 mln i tym samym stajemy się milionerami. Tyle wygrać. 100 000 rupii indonezyjskich to ok. 28 zł. więc żyjemy tu na miliony.
W Kucie poznaje się głównie turystykę, kluby, zgiełk naganiaczy i co dla nas najfajniejsze – surfing. Dla początkujących Kuta jest faktycznie najlepszym miejscem, żeby zacząć przygodę z tym sportem. Bierzemy pana na plaży, których jest dziesiątki z własnymi „szkołami” surfingu, oczywiście przepłacamy (150 000 za osobę za niby 2 h) bo pan uczy nas ok. 20 min, ja wymiękam po 1.5h ze zdartą skórą z kolan i ud. Jest moc.
W KUCIE TRZEBA SPRÓBOWAĆ SURFINGU.
Każdy niech pamięta na przyszłość. Fale są super, od wielkich po całkiem lajtowe i nie ma raf więc moje uszkodzenia są tylko od przeciągania się po desce.
Zdjęć z Kuty brak co powinno dać do myślenia 😉
Co trzeba zrobić na Bali
- Surfing w Kucie
- Monkey Forest w Ubud
- Rafting
- Wyjść na wschód słońca na wulkan
- Snorkeling albo inna forma nurkowania
To tylko szlagiery turystyczne, poza tym można zrobić wiele innych bardziej przyjemnych rzeczy.
Niesamowitości dnia dzisiejszego:
1. nie ma chodników
2. nie ma pasów (na drodze są, ale w oczach kierowców już nie)
3. nie ma znaków drogowych prócz: ostry zakręt, piesi – to taka kpina drogowców – patrz pkt. 2
4. przechodzi ten kto szybszy
5. Bali to NIE są nieziemskie plaże


1 Komentarz
znajomi byli tu na podróży poślubnej i mówili jeszcze ciekawe rzeczy o drogach 😉 a właściwie jednej jako takiej 😉 mieli hotel niby blisko a w praktyce dojazd tam okazał się konkretną wyprawą 😉 i o Kucie podobnie mówili, ale samo Bali im się bardzo podobało 😉 zresztą zaraz sobie doczytam Wasze kolejne wrażenia bo podejrzewam, że znaleźliście tu coś dla siebie.
My w tym roku zamierzamy spróbować surfingu w Tarifie w Andaluzji to damy znać co sobie obtarliśmy 😛