Przenosisz się do Holandii?
To fantastycznie, ale KEEP CALM AND START PLANNING!
My tego nie zrobiliśmy wcześniej i robienie tego na miejscu w pośpiechu nie należało do przyjemnych. Jakoś przez to, że wyjeżdżaliśmy relatywnie tak blisko (albo po prostu bliżej) i do UE wydawało nam się, że wszystko pójdzie zadziwiająco gładko. No i zadziwiająco się myliliśmy. Okazuje się, że Holandia nie oszczędza na biurokracji i to, że jesteśmy w Unii Europejskiej wcale nie oznacza, że będzie łatwo i przyjemnie. Formalności do spełnienia jest dość dużo i są od siebie ściśle zależne, przez co spędzają sen z powiek nie jednej osobie. Każdy kto przyjeżdża do nowego kraju zawsze zmaga się z nowymi wyzwaniami.
Poniżej kilka rzeczy na jakie trzeba zwrócić uwagę przed przyjazdem, żeby później było trochę szybciej albo łatwiej. Dodam tylko, że do załatwienia tego wszystkiego potrzebny będzie Ci język angielski. We wszystkich urzędach każdy pomoże w tym języku. Niektóre dokumenty są po holendersku, ale przez telefon można dostać wszystkie wyjaśnienia po angielsku. Wyjątkiem było rozliczenie podatkowe, z którego samodzielnie w końcu zrezygnowaliśmy.
Po pierwsze człowiek w Holandii nie istnieje bez BSN. Jest to numer identyfikacji obywatelskiej i można powiedzieć, że jest odpowiednikiem naszego PESELu, potrzebny do wykonania każdej akcji urzędniczej. Nie można bez niego dostać wypłaty ani założyć konta. Z kolei samego numeru nie można dostać bez adresu i zarejestrowania się w lokalnym Urzędzie. Więcej o BSN tutaj>
Sugeruję więc kolejność:
-
Zdobądź adres
Szukanie mieszkania w Holandii to dość ciężki proces bo mieszkania pojawiają się i znikają momentalnie. My szukaliśmy na:
I grupach na Facebooku:
Zasada kto pierwszy ten lepszy. Mieszkania są w różnych wariantach: z meblami i talerzami, nieumeblowane i…surowe co oznacza mogą nie mieć nawet podłogi. Wszystko zależne jest oczywiście od ceny. Przy wynajmie najcześciej trzeba pokazać kontrakt, w którym widnieją zarobki (powinny być 3x wyższe niż kwota wynajmu). Każdy wynajmujący ma obowiązek pozwolić na rejestrację w wynajmowanym mieszkaniu.
-
Zarejestruj się w urzędzie i załóż BSN
Idź do urzędu (Gemeente) najbliższej miejsca w którym mieszkasz, by się zarejestrować. W Amsterdamie trzeba się umówić na spotkanie (wtedy dostaniesz BSN od razu) mniej więcej miesiąc wcześniej, w Haarlem można było z ulicy przyjść między 9 a 11 (BSN dostaliśmy 5 dni później pocztą). Potrzebny będzie paszport i kontrakt wynajmu mieszkania.
3. DigiD
Z BSN watro założyć się przez internet DigiD. Dzięki temu mam już nadzieję nigdy nie pójść do urzędu tylko będę załatwiać wszystko online.
4. Umów się w banku na założenie konta
(znowu do tygodnia czekania albo jak ja na głupa z ulicy). Potrzeba tam BSN i paszport. Ja założyłam konto w ABN Amro, bo ponoć tam jest szansa na obsługę po angielsku i łatwiejsze załatwienie spraw przez expatów. Karta, piny i dziwny plastik do przelewów przyjdzie pocztą po 5 dniach. Ł. poszedł do ING i jak do tej pory (edit. po 10 miesiącach mieszkania w tym kraju) dokonał lepszego wyboru.
5. Wybierz i kup ubezpiecznie zdrowotne
Tak jest to obowiązkowe. Koszt miesięczny to ok. 100 euro i można to zrobić tylko mając konto z kartę. Firm oferujących ubezpieczenie zdrowotne jest multum i nie jestem pewna jak bardzo się różnią między sobą jeśli chodzi o wachlarz pokrywanych usług, ale w pakiecie podstawowym jest zawsze internista i obsługa okołoporodowa. Jeśli masz inne dolegliwości, albo czegoś się spodziewasz warto od razu dokupić sobie opcję na danego specjalistę. Ja dokupiłam naturopatię, okulistę i fizjoterapeutę. Skorzystaliśmy z firmy OHRA.
-
Ov-chipkaart
OV to karta jakiej używamy na terenie całego kraju i na wszystkie formy transportu publicznego. Można ją doładować na każdej stacji kolejki i jeździć tramwajami, metrem, autobusami i pociągami w całej Holandii. Kup imienną kartę do komunikacji miejskiej, żeby ją wyrobić trzeba mieć aktywne konto w banku. Jeśli chcesz możesz też mieć bezimienną, ale wtedy ciężej rozliczyć się z pracodawcą, który zazwyczaj płaci za dojazdy z domu do pracy. Więcej tutaj >
-
Kup rower
Nie ważne kiedy, ale pewnie im szybciej tym lepiej. Tym razem szukaliśmy na FB: Bike – Second Hand Bikes, Used Bicycles – Amsterdam i Marktplaats chociaż można też w sklepach na każdym rogu. Komunikacja miejska w Amsterdamie jest kosmicznie dobra i kosmicznie droga, poza tym czasem do stacji trzeba dojechać rowerem, żeby gdzieś dostać się szybciej.
Kupiliśmy od razu 3 rowery, bo tylu potrzebowaliśmy każdy w okolicy 100 euro. Zdecydowanie taniej jest pojechać na wycieczkę do Hagi i kupić taniej lepszy rower tam, niż kradzionego złoma za taką samą cenę w sklepie w Amsterdamie, ale pewnie nie każdy ma czas na takie wycieczki. Jeśli rower, który kupujesz nie ma na tylnym kole zamka znaczy, że najprawdopodobniej jest kradziony.
Kup
dużą pelerynę przeciwdeszczową, albo naucz się jeździć rowerem prowadząc go jedną ręką, drugą musisz mieć wtedy na parasol.
Ta cała biurokracja jest bardzo zabawna, bo w pracy powinno się okazać BSN, żeby oficjalnie podjąć pracę, ale ten można mieć jak ma się adres, a adres jak okaże się umowę…Takie szaleństwo. Więc po miesiącu mamy to wszystko już za sobą.
