Uwaga będą filmiki o bardzo słabej jakości, kto wrażliwy – nie włączać.
Najczęściej wieczorem próbowaliśmy zaczerpnąć trochę tutejszego folkloru, który wydaje się nie do uchwycenia. Muzyka na żywo zdarza się w barach bardzo często. Równie często nikt jej nie słucha. Rzucam tu 3 filmiki z różnych miejsc, żeby pokazać że: po pierwsze za takie głosy w innych krajach już się grubo płaci, po drugie tylko na bardzo dosadne życzenie śpiewają po tajsku, zazwyczaj są to amerykańskie/angielskie szlagiery, po trzecie najczęściej nie mają pojęcia co śpiewają, więc jak się wsłuchaliśmy to okazuje się, że co drugie słowo nie jest tym jakim powinno być i po ostatnie (ale ja się nie znam) najczęściej śpiewane utwory brzmiały lepiej niż oryginały.
Straszy pan w małej knajpce w Chiang Mai:
Zespół w barze w Chiang Mai:
Chłopak w Bangkoku (siedział za krzakiem) 😉 :

1 Komentarz
Bardzo fajnie śpiewa gość za krzakiem 😀 za to Łukasz widzę promuje Żarty na Bok nawet w Tajlandii 😛